złomnik

Home | Reklama na złomniku | Napisz do złomnika: zlomnik@zlomnik.pl, podziel się ciekawym samochodem, który widziałeś. Im gorszy, tym lepszy!

ROOT: Opel Kadett przerobiony na Pontiaca GTO

Published by on Maj 25, 2011

Czasem widzę coś takiego, że gdybym był postacią z filmu rysunkowego, to wypadłyby mi gałki oczne, wyrosłyby im małe rączki i nóżki i te gałki oczne zaczęłyby biegać po podłodze machając tymi małymi rączkami i piszcząc. Amerykanie mawiają, „what has been seen, cannot be unseen”.

Kadett E stał się ikoną polskiego tuningu. Można nim palić gumę (Kadetem tera), można przerabiać go na nieskończenie wiele sposobów, najczęściej jednak ograniczając się do montażu dużej ilości laminatu i oblepienia tuningowymi bajerami w stylu kojarzącym się z czasami, kiedy Vin Diesel był jeszcze młody. To są jednak przedsięwzięcia niezbyt kreatywne, i choć już wcześniej Kadett gościł kilkakrotnie na złomniku, to jednak jego dziś prezentowana ewolucja bije wszystkie dotychczasowe produkty na głowę pod względem pomysłowości i jakości wykonania. Nie nabijam się, zawsze doceniam pomysłowość rodzimych tunerów. Cierpią oni jednak na syndrom dzikiego zapału połączony z nikłą wiedzą na temat budowy pojazdów, co daje zadziwiające efekty.
Kadett E trafił bowiem w ręce fana amerykańskich klasyków. Gość prawidłowo dobrał bazę (zarówno Opel jak i Pontiac w owym czasie należały do koncernu GM), większy zachwyt budzi jednak dobór materiałów i rodzaj wykończenia. Stylizacja na Pontiaca GTO została wykonana z gliny i uformowana ręcznie metodą uklepywania, co udowadnia poniższe zdjęcie.

Image Hosted by ImageShack.us
By notlauf at 2011-05-25

Ogólnie widzę tu jeden problem: wymyślenie pomysłu to jedno, ale plan jego realizacji to drugie. Nawet gdy mam pomysł na zjedzenie obiadu w postaci spaghetti, to też muszę opracować plan: najpierw siekam cebulę, potem kroję pieczarki, podsmażam to wszystko na patelni i tak dalej. Gdybym po prostu wziął składniki i wysypał je na talerz, to byłby kutas, a nie spaghetti. Podobnie jest z tym Oplem. Gdy rano pomyślimy „O W MORDĘ, MAM KADETTA, PRZEROBIĘ GO NA PONTIACA GTO I DUPY Z DYSKOTEKI W DZBĄDZU SIĘ ZSIKAJĄ”, niestety ochlapywanie auta gliną do wieczora nie da nam pożądanych kształtów. Być może w pewnym momencie twórca zdał sobie sprawę, że zwiększanie ilości gliny nie spowoduje, że Kadett przekształci się w Pontiaca, a błotnik wykonany ze skrawków blachodachówki nie wywoła wzmożonego zainteresowania ze strony płci przeciwnej.
Tymczasem nie ma powodu się zrażać. „Nie mam czasu aby go dokończyć, ale może być piękny efekt” – mówi sprzedający. Moim zdaniem piękny efekt już osiągnięto, a auto jest praktycznie gotowe. Wystarczy w przedni pas wkleić na klej do szyb reflektory od Malucha i podwiesić na trytytki zderzak od Cinquecento, a z tyłu przykleić lampy od przyczepy, podłączyć je tak, żeby działały i napisać pędzlem na boku „PONTIAK GTO”. To absolutnie wystarczy, zgodnie z zasadą, że 80% efektu osiąga się przy 20% wkładu. Jakiekolwiek dalsze prace niczego już nie wniosą – laik uzna, że to Pontiac GTO, a znawca NIE uzna, że to Pontiac GTO, choćby w ten projekt zainwestować nawet wartość kilku idealnie odrestaurowanych Pontiaców. Czasem nie trzeba być dosłownym – kilka dobrze pociągniętych kresek sprawia, że narysowany koń jest bardziej przekonujący niż cyzelowany przez miesiące rysowany ołówkiem koński łeb. Tu jest tak samo: wystarczy szkic, coś w miarę przypominającego z oddali amerykańską klasykę i to wystarczy – poznaliśmy dzięki temu zamysł twórcy i możemy wyrobić sobie własne zdanie na jego temat. Mnie się podoba w takiej formie. Proszę dwa.

Image Hosted by ImageShack.us
By notlauf at 2011-05-25
link

Comments
Markus666 Said:

O żesz ty w morde…. Dla mnie ZŁOMNIK w 1000%! Powinien jeszcze mieć silnik od Merca beczki w dieselku i we wnętrzu niebieską oczojebną frotkę…
Dla właściciela mam złą wiadomość: Kadett nie jest już wart 2000 zł. Teraz to góra 20 zł. Chyba, że spróbuje i wstawi to auto do galerii sztuki nowoczesnej, wtedy może zostać nawet sławnym artystą i zarabiać miliony za rzeźby potworki ze starych kadettów.


Filipeq Said:

wzruszający! Możaby skompletować troche takich projektów z Polski i nagarć coś na kształt Mad Maxa. ‘w czasach gdy nawet lpg kosztuje 24pln za litr..on jeden..szuka sprawiedliwości’


Markus666 Said:

Ja mam lepsiejszy pomysł. Muzeum samoróbek! Trzy sale: sala potworków, czyli nieudanych konstrukcji, przeróbek Saaba na Scanię, Forda Ka na Mustanga itd; sala funkcjonalności, czyli użyteczność ponad wszystko; sala piękności, czyli udane przeróbki, tak jak choćby Wartburg coupe. To by było coś:)


RR ltd Co. Said:

może za 2-3 złote pójdzie… na złom :-D


Beddie Said:

Prosze nie licytować, chcę go kupić za 6,66zł i zrobić z niego pomnik na działkę :D


mjr. Kupricz Said:

Mnie się wydaje, ze on chciał stworzyć hybrydę łączącą cechy Pontiaca GTO z „niewidzialnym” F-117 (stad ta glina, która jest niewidzialna dla radarów;), a to wszystko na bazie Kadetta.


TaTo Said:

Tak, zgadzam się z Majorem. Dramat polega na tym, że autor patrząc na wzorcową fotografię nie do końca mógł się zdecydować, który pojazd buduje. Mam wrażenie, że do modelowania używał piany poliuretanowej i styropianu. Czyli finalnie chciał wykorzystać jakże popularną dziś technologię „lekką mokrą”. To wspaniałe. Ta technologia ma sprawić, że nasze domy będą bardziej ekologiczne, bo energooszczędne. I to jest odpowiedź na pytanie, jak zbudować ekologiczne auto: docieplić.


garwanko Said:

Czy ja dobrze widze i czytam, ze to jest Kadett „lezka” ???


_krrl Said:

Czy ja w jednym komentarzu dobrze przeczytałem: Ford Ka przerobiony na Mustanga?! Pokażcie bo nie wierzę. Kadegieteo wzrusza mnie glinianym nadwoziem


backspacer Said:

Jakim trzeba być debilem, żeby nazwać to coś „projektem” i jeszcze mieć czelność coś tam mamrotać o dwóch tysiach…
PS. Maciek, kupuj go – nie będziemy podbijać ;-)


TomiTurbo Said:

Ja tylko małe słowo: We Wsi Dzbądz Mój Ojciec miał działkę rekreacyjną – nie ma tam dyskoteki, ale była sala gdzie mogła by być.


rzuraf Said:

tak mnie naszło, jak wyceniamy nieruchomość, to czasem trzeba przyjąć cenę nieruchomości (na ten przykład działki) i obniżyć ją o cenę działań do zrównania tej nieruchomości (tej działki) do stanu pierwotnego (dajmy na to stoi na naszej działce rozpadająca się stodoła, to żeby sprzedać działkę, nie bawiąc się w rozmontowanie stodoły, trzeba obniżyć cenę działki o koszt rozmontowania stodoły…)
.
.
.
czyli… jakby popatrzeć na tego KaDeGieTeO od tej strony, chcę kupić tego Kadeta na którym to jest zmontowane, ale nie chcę całej tej gliny, zatem sprzedający powinien mi zapłacić za to, że przyjmuję ten samochód bo będę musiał wydać kupę kasy na wydłubanie Kadeta z KDGTO :d
.
.
.
dobra, wracam do nauki do kolokwium :d


//// Said:

To juz jest koniec, wzieto sie za niego….


Leave a Reply

złomnik Copyright © 2009 All Rights Reserved . | Designed by Elegant WP Themes and Made free by Car Dealers & We know Cars