NOCNY POCIĄG Z MIĘSEM, czyli JNC street sightings
Jak człowiek nie może spać, to siedzi przy komputerze. Są podobno ludzie, którzy oglądają pornosy, ale jakoś trudno mi to sobie wyobrazić – jak widziało się jeden, widziało się wszystkie. Zupełnie inaczej sprawa przedstawia się z przypadkowo spotkanymi samochodami. Każdy jest inny i każdy opowiada jakąś ciekawą historię. W szczególności, jak wszyscy wiedzą, lubię stare auta japońskie i amerykańskie. Myślę, że gdyby ktoś dał mi wybór – Cedric czy Caprice, Crown czy Crown Victoria – miałbym gorszą zagwostkę niż osiołek, któremu w żłoby dano i ostatecznie skończyłbym z kolejnym Polo 86C.
No to teraz temacik: 60 stron klasycznych japońskich fur spotkanych przypadkiem na całym świecie, ale w szczególności w USA i Australii, a także w Japonii i co ciekawe, w Arabii Saudyjskiej. Dla tych co nie mogą spać. Jest nawet Isuzu Florian.

Nadesłał Zdzisław Plombe
Siedzę na kiblu, smyram palcem ekran smartfona z androidem-Z ANDROIDEM! I płaczę! Co nowa strona, to szloch większy.
No trzeba przyznać, że mięsne żelazo. Chyba złomnik zacznie wrzucać jakieś fotki ze swojej kolekcji?
Japońce to raczej nie mój temat ale jest taka Mazda z wirującym tłokiem dla której moje serce bije szybciej:
MaciiKuz pracujesz dla oltimery.com? czy tak poprostu z kazdym komentem ich reklamujesz?
szanowny pan sugeruje, że pornosy nudne i jednakowe, a tymczasem każdy jeden to osobna, wielka historia
Mnie się bardziej podoba taka wersja fonetyczna. Wiem, że to od gwoździa, ale nikt nie wymawia tego dźwięcznie, prawda?





