złomnik

Home | Reklama na złomniku | Napisz do złomnika: zlomnik@zlomnik.pl, podziel się ciekawym samochodem, który widziałeś. Im gorszy, tym lepszy!

Bitwa/ryjek na rynek: marzenia schyłkowego PRL-u

Published by on Sierpień 31, 2011

Dobry wieczór
dziś będą dwa auta, które niegdyś były nieosiągalnymi marzeniami, a teraz w marzeniach swoich właścicieli są sprzedawalne za nieosiągalne ceny. Co ciekawe, obaj sprzedający dali bardzo podobną cenę, ale jednak samochody dość się od siebie różnią.

Zawodnik numer 1
Jeździj za prawie darmo, śmiejąc się z kartek na paliwo, czyli Daihatsu Charade diesel. Nikomu w tamtych czasach nie przeszkadzał klekoczący dźwięk trzycylindrowego diesla, który podobno jest TAK OKROPNY w VW 1.4 TDI (co za bzdura). Charade, choć miało przyspieszenie podobne jak Jelcz-RTO i wyczuwało wzniesienia, zanim kierowca jeszcze je dojrzał, było wygodnym, pięciodrzwiowym autem, które w dodatku było Rewelacyjnie Tanie W Utrzymaniu. Chyba że się zepsuło i trzeba było kupić jakąś część. Wtedy właściciel płakał, że nie ma jednak Malucha. Coś za coś. Pewnym problemem była także blacha wytłaczana chyba z tektury pomieszanej z puszkami po piwie, w każdym razie gniła w takim tempie, że codziennie auto stawało się lżejsze. Jakim cudem zachował się egzemplarz w stanie niemal fabrycznie nowym? Trudno stwierdzić, ale trzeba przyznać, że jest ładny. Wprawdzie szkoda, że to model po liftingu, ale i tak mi się podoba. Peweksowy „entry-level”. W ogóle powinna zostać stworzona kategoria „Pewex Classics”. Można byłoby zrobić naklejkę, forum klubowe i zrobić zlot tych wszystkich Carin, Corolli E8, Charade i paru jeszcze innych sprzętów z Przedsiębiorstwa Eksportu Wewnętrznego. Ale 7000 zł? Chyba jeszcze za wcześnie na taką sumę za zwykłe Charade, zwłaszcza że takie – niewiele gorsze – stoi po drodze ode mnie do najbliższego centrum handlowego.

link

Zawodnik numer 2
W czasach, gdy mało kto miał zachodnie auto, znałem pewnego człowieka, który miał Fiata Ritmo i to w wersji Climatizzata. Oczywiście klimatyzacja nie działała, a całe auto regularnie rozłaziło się przodem i blacharz musiał je podspawywać, żeby nie pękło, ale lans i tak był. Zwłaszcza, że ów gość wcześniej miał turkusowego Malucha. Jednak Ritmo tak go zmęczyło, że później kupił sobie Scorpio (BTW: takie wczesne Scorpio to już zabytek, jakbyście nie wiedzieli). Wygląda na to, że sprzedawany egzemplarz też kogoś męczył – do tego stopnia, że wziął i wypacykował go całego na niebiesko, nieszczególnie przejmując się takimi głupotami jak tabliczki znamionowe czy oryginalne emblematy. Z jakiegoś powodu mam też wrażenie, że czarne elementy nadwozia nasączono Plakiem do tego stopnia, że można byłoby z nich wycisnąć wannę tego specyfiku. Z jakiegoś, jeszcze innego powodu mam też wrażenie, że słowo „Abarth” wpisano od czapy, jak ten gość co mówi „uciekajcie, bo znam taekwondo, karate i kung-fu”. To zwykłe Ritmo Super 85, któremu sporo brakuje do oryginału. No i cena: 8000 zł. Tu czuję jeszcze większy opór wewnętrzny niż w przypadku Charade. Dokładam szóstkę i mogę rozjechać to podpicowane Ritmo kozackim Unimogiem.

link

Comments
mjr. Kupricz Said:

Miałem Charade 1.0 diesel, tylko to nowsze. Rzeczywiście jeśli chodzi o codzienną eksploatację był rewelacyjnie tani. Blachę dało się prostować gołymi rękoma. Mile wspominam to autko.


mjr. Kupricz Said:

A ojciec kolegi miał za to Ritmo TD, to było coś… Super sportowy diesel ;) .


WB Said:

Akurat ta tabliczka chyba była lakierowana. Znamionowa (z numerami wszelakimi) jest po lewej stronie i nie jest wypacykowana. Aczkolwiek zgadzam się, że 8000 peeelenów to gruba przesada.


Turos Said:

Jaka szkoda, że takie ładne auta gniją (tak przynajmniej piszą na złomniku)


night rider Said:

Zdecydowanie Charade – ten samochód to moje marzenie…


Zoltan Said:

Ruchałem kiedyś w Charade.


piotras Said:

@Zoltan .. nieźle ..dupę na Charade wyrwać…no chyba że to było 25 lat temu ;)


kajtek Said:

Myślę, że jednak Zoltan na swój urok wyrywał dziewoje ;)
Jak on powie K*RWA, to nie pogadasz :P
No i nikt nie powiedział, że to nie było na przykład Charade dziewoi.

A wracając do tematu, to też bym Charade wybrał.


garwanko Said:

Szarada bez dwóch zdań. Łudzę się, że uda mi się jeszcze zakupić takową przed końcem świata, końcem ropy i końcem życia swego.


BB Said:

ritmo ale niekoniecznie to. po prostu jest brzydsze.


molibden Said:

Kurde, gdyby to Ritmo nie było tak wypacykowane i tak drogie, bym się nie zastanawiał. Zawsze mi się podobało. Pamiętam, jak po przedszkolu łaziłem do babci i na przeciwko jej chaty, było takie, tylko że w kolorze musztardy. Piękna fura…

A Charade jest super. W związku z tym Daihatsu…


the_saint Said:

Ritmo jest super, uwielbiam to auto od czasu gdy jako dziecko oglądałem zmagania komisarza Corrado Cattaniego z mafią. Tylko on miał chyba już wersję po liftingu.


zielony Said:

hah 8 kafli za takiego ritmo :) kiedyś wujek miał takie ritmo tylko z podwójnymi lampami z przodu i z silnikiem chyba 1.0 nawet ładnie się zbierał .


zielony Said:

panie złomnik wujkowe ritmo nie rozłaziło się przodem , chyba trafił na dobry egzemplarz :)


TaTo Said:

To nie Ritmo, to MAMA jest do sprzedania.
Ritmo jest piękne, ale nie w tym konkretnym przypadku. Nie wiem, w ilu procentach oryginalne jest auto z fabryki, skoro to jest w 100%.
A Charade piękna, choć drzwi kierowcy wydają się być jakby jaśniejsze.


mrozard Said:

Kuzynka miała takie Ritmo, ino po lifcie. Brązowy, w środku taka sama tapicera, wszędzie pajęczyny, i w automacie… piękny wóz.


Leave a Reply

złomnik Copyright © 2009 All Rights Reserved . | Designed by Elegant WP Themes and Made free by Car Dealers & We know Cars