Rock it like it’s 1991: Subaru XT Turbo & Thunderbird kombo
Dobry
Trasa złomnik rally opracowuje się. Jest już nawet jej więcej niż mniej.
Tymczasem w drodze na start zobaczyłem tak mocne kombo, jakiego już od dawna nie było. Można mówić, że mamy kombo np. jak stoi Polonez Caro, a obok niego Land Rover Defender. Ale takie zestawienie to można spotkać na mieście. Natomiast spróbujcie znaleźć miejsce, w którym stoi Subaru XT Turbo obok Forda Thunderbirda.

By notlauf at 2011-09-01
Oba auta są idealnym przejawem tego, co wówczas produkowali Amerykanie i Japończycy. XT to superzaawansowany technologicznie samochód składający się w całości z nietypowych jak na tamte lata rozwiązań. Niezwykły kształt nadwozia przypominający klin opracowano z uwzględnieniem wszelkich zasad aerodynamiki. Z tego względu zastosowano również chowane przednie światła i pojedynczą wycieraczkę, która także chowała się pod końcówkę przedniej maski. Środek był nie mniej interesujący – asymetryczna kierownica, nietypowy drążek zmiany biegów i parę innych gadżetów (np. lubiane wówczas panele obok wskaźników) odróżniały XT od wszelkich propozycji w segmencie sportowych coupe. W dodatku zamiast stosowanego jeszcze wówczas powszechnie napędu na tylne koła, zastosowano oczywiście typowy dla Subaru napęd 4×4 i turbodoładowany silnik 1.8. XT reklamowano m. in. hasłem „Samochód, który mógłby zbudować Mercedes, gdyby mieli więcej fantazji i o wiele więcej kreatywności”. Dlaczego akurat Mercedes, tego nie już nikt. Była nawet wersja z didżitalowymi zegarami AAAA!, a potem także wersja z sześciocylindrowym bokserem 2.7. Jednak to, co widzimy na zdjęciach, to klasyczny model turbo.

By notlauf at 2011-09-01
Amerykanie, dla odmiany, jak zwykle wzięli wielkie, niekształtne nadwozie i załadowali tam ogromny silnik, a napęd puścili na tylny most. Choć warto wspomnieć, że ta generacja Thunderbirda przez jakiś czas nie miała w ofercie V8 – zamiast niego stosowano 3.8 V6, także z kompresorem, a co ciekawe, trafiały się nawet wersje z manualną skrzynią biegów. W podstawowej wersji ta landara wyduszała 140 KM, co w połączeniu z „automatem” dawała mu osiągi Poloneza Caro. A i tak mi się podoba.
tak z ciekawosci, mozliwe jest zamontowanie takich cudownych oldschoolowych digitali (niekoniecznie z subaru, moze byc nawet taka oplowska) do samochodu innej marki z analogowymi zegarami? tzn mozliwe na pewno jest, pytanie, czy nie nazbyt kosztowne
Co mi przypomina, że na podwórku koło mnie stoi chyba takie cuś, bez Forda w sensie. Tylko z jednej strony ma cegły zamiast koła. Albo już nie. Bo tam jakiś japońcofan mieszka i szybko się zmienia mu.
Złomnik nie lubie się z Tobą nie zgadzać, ale…. jeździłem 1990 T-Bird z 3.8 bez kompresora i z automatem. Duży moment obrotowy załatwiał wszystko! Zbierał się naprawdę bdb jak na 140KM.
Oczywiście wersje SC (Czy Cougarowe XR7) z kompresorem latały ładniej.
Co do silników V8 5.0 prosto z prehistorii to nie był to najbardziej trafny pomysł. Dopiero późniejsze 4.6 V8 były ok, ale sam T-Bird stracił wtedy sporo po tym paskudnym face-liftingu.
Ha! Oba auta należą do świetnego mechanika – Andrzeja. Właśnie kończy moją Hondę.
Poznaję to miejsce
Kilka lat temu stał tu Ford Ranchero – oczywiście zrobiłam mu zdjęcie
„Dlaczego akurat Mercedes, tego nie już nikt.”
chyba zabrakło jakiegoś słowa ![]()
mięsiste kombo
TomiTurbo: a ja jeździłem 5 lat autem które miało 5.0 V8 i 140 KM. Też było szybkie. Tylko automat je dusił. Więc mogę powiedzieć, że w pewnym sensie masz rację – na prostej i na krótkim odcinku taki T-Bird daje radę.
@el jefe – wszystko się da. Tylko musisz jakiegoś kumatego elektronika znaleźć, który wykona przetwornik analogowo-cyfrowy do prędkościomierza, z obrotomierzem sprawa jest do zwalczenia nawet jak była inna liczba cylindrów (choć jakby było tyle samo to będzie dużo łatwiej), pozostałe wskaźniki nie powinny stanowić problemu (przy temperaturze można dać czujnik od dawcy zegarów, z poziomem paliwa może być większy zonk). Koszty są nie do oszacowania – musiałbyś znaleźć jakiegoś hobbystę, może ktoś zrobiłby to w ramach jakiejś pracy dyplomowej, bo gdyby podejść do tego profesjonalnie i policzyć na godziny to duża moneta może wyjść…
Kombo. Ja dziś widziałem na tym samym skrzyżowaniu Poloneza Caro i Nysę. Teraz najlepsze: żaden z nich nie był na LPG. Naprawdę!
Ten T-Bird ma niemal identyczną linię boczną co BMW 6tka E24.
A dlaczego Mercedes. Wiadomo – zawsze trzeba się porównywać z czymś co było w tamtych latach najlepsze, tak? A podówczas Mercedes był synonimem wysokiej jakości, świetnych rozwiązań inżynieryjnych, ale nie polotu, wiec rozwinęli tą myśl. To chyba logiczne:)
W tym czasie to panowie z Subaru sie juz do SVX przymierzali, wiec ten XT to raczej pokaz tego czym szokowali w latach 80 i jaki potencjał mieli na lata 90.
@nightrider: no to teraz juz wiem, na czym taka przekladka mialaby polegac i kogo trzebaby do druzyny zwerbowac, dzieki wielkie!
a takie Subaru na PL blachach sie nawet do English wikipedii załapało
Znam posiadacz takiego Subaru. Jest pierwszym właścicielem. Kiedyś używał go normalnie. Teraz trzyma w garażu i wyjeżdża od święta. Fajny motyw – regulując kierownicę przesuwasz ją razem z tablicą rozdzielczą
Piękne to combo, choć ja z 2-drzwiowych amerykańskich sedanów najbardziej lubię Lincolna Mark.
@ notlauf
on go parkuje w okolicach AWF, po drugiej stronie Marymonckiej.
@el jefe- potrzebujesz dokładnie „impulsator” na linkę prędkościomierza który zmieni obroty na impulsy kompatybilne z digitalem
polecam elektroda peel tam samorobne komputery pokladowe i inne digitale sa rozpykane na wszystkie sposoby
Złomciu – Thunderbirdem miałem okazję zrobić w 1996 roku (!!!) trasę z Bremerhaven do Zakopca (mienie przesiedleńcze – a jakże…)
To był V8 o pojemności 5.0 i mocy „całych”… 204 koni…
Ale zostawił takie piętno na moim mózgu, że nawet Mitsubishi 3000 GT, którego chwilę później wiozłem ta samą trasą, nie wzruszyło mnie do tego stopnia.
Pełny leniuch, miękki, welurowy, niespieszny, ale jak dostawał ostrogę to grał taką orkiestrę, że gęba cieszyła się od ucha do ucha…
Szacun.
A XT jest, mimo upływu lat, nadal bardziej harmonijne niż większość dzisiejszej gamy Subaru…
Żenua panowie z FHI, żenua…
A tu na podgrzanie atmosfery… http://youtu.be/22L_jgHnAng
W sumie – Cougar gada do mnie nawet bardziej…
Szukam kontaktu do osób posiadających XT albo jak rybencjusz mający kontakt do takich co mają XT
pozdr
[...] pisałem parę razy, i na złomniku, i w prasie papierowej, ale warto przypomnieć: trochę było TUTAJ, a trochę dodam – Subaru XT było zdecydowanie najbardziej futurystycznym pojazdem [...]





