złomnik

Home | Reklama na złomniku | Napisz do złomnika: zlomnik@zlomnik.pl, podziel się ciekawym samochodem, który widziałeś. Im gorszy, tym lepszy!

Złomnik testuje: Hyundai Veloster

Published by on Wrzesień 11, 2011

Na początek muszę powiedzieć, że przynajmniej fragmentami test Velostera może zostać oskarżony o wtórność, ale to dlatego że wielkie umysły myślą podobnie. Chodzi oczywiście o felieton kolegów Kamila i Wiktora w ostatnim ClassicAuto (polecam ten numer i moją relację z Goodwood) na temat reklamy Hyundaia i40. Czy kombi może wyglądać jak coupe? Może i może, pytanie czy powinno. Czy coupe powinno wyglądać jak pick-up? Czy hatchback powinien wyglądać jak sedan? Czy komórka powinna wyglądać jak rakieta tenisowa? Raczej nie. Jak chcę kombi, to kupuję kombi – takie auto jest w ofercie Hyundaia, np. model i30 lub i40. Jak chcę coupe, to Hyundai też ma coś do zaoferowania: Genesisa lub… Velostera. A jakbym chciał bez frytek, to bym wziął bez frytek.
Niestety mam też coś do powiedzenia na temat reklamy Hyundaia Velostera. Nie widziałem jej w telewizji, tylko w internecie, nie jestem więc w stanie stwierdzić na 100% czy rzeczywiście była emitowana w jakiejkolwiek stacji. Chodzi o tę ze śmiercią:

Co najbardziej wkurwia w tej reklamie? Oczywiście to, że w roli tego „ZŁEGO” wystąpił Ford Focus III. Dlaczego nie i30? Dlaczego nie i40? Dlaczego nie ix20? Dlaczego Hyundai produkuje przynajmniej osiem, jeśli nie więcej modeli które są idealne do otwierania z lewej strony przez Ponurego Żniwiarza? Nasuwa się pytanie, czy żeby uniknąć Kostuchy, muszę kupić Velostera? No dobra, przypuśćmy że go kupiłem. Kluczyki mam w ręku i idę na parking zobaczyć co to za jeden.

Faktycznie. Veloster to małe coupe, stylizowane tak efektownie, że mało który producent zdecydowałby się na coś tak odważnego. Jeszcze odważniejsze jest umiejscowienie drzwi: jedne po lewej stronie, dwie pary po prawej. Oczywiście natychmiast nasuwa mi się porównanie z tym Cinquecento:

Niestety, muszę Was zasmucić. Cienias z obrazka powyżej jest w stanie całkowitego rozkręcenia i czeka na lepsze czasy, które być może nadejdą, a być może nie. Tymczasem Hyundai BEZCZELNIE SKOPIOWAŁ RDZENNIE POLSKI (ekhe, ekhe) pomysł na asymetryczny samochód i stworzył Velostera.
Spotkanie z Velosterem zacząłem nietypowo, od prawej strony. Sprawdziłem bowiem natomiast, czy tylne drzwi są użyteczne. Zasadniczo… są. Chociaż ich rozmiar nie pozwala zbyt dużym osobom na wśliźnięcie się przez otwór drzwiowy. Jest to ten sam problem, co w Citroenie DS4 (który nota bene całkiem mi się podoba) – drzwi mają głupawy kształt z bardzo długim wycięciem, przez co na parkingu nie daje się otworzyć ich zbyt szeroko. Jak zamykamy klapę tylną, możemy niechcący spłaszczyć głowę pasażerom, o czym jednak informuje stosowna naklejka na klapie, na wszelki wypadek napisana w języku rosyjskim. Jednak jak bardzo nie byłbym fanem aut z jedną parą drzwi, muszę przyznać, że jestem już na tyle stary, że doceniam obecność tej dodatkowej pary z prawej strony. Oczywiście w Micrze byłaby mi ona zbyteczna, tam nawet prawe drzwi otwierają się z trudem – dawno temu przykleiły się do uszczelki.

Teraz będzie oczywiście dygresja. Kiedyś było tak, że producenci starali się produkować ciekawe samochody, które w jakiś sposób pasowały do ich stylu (np. Saab: świeć Panie nad jego tłoczniami do blachy). Teraz jest tak, że jak jakiś producent niechcący lub umyślnie wyprodukuje model, który jest ciekawy, to się nazywa, że ma linię modeli lifestylowych. Np. Citroen – kiedyś robił wyjątkowe auta, teraz robi nowego C4 – można zasnąć od samego patrzenia na niego. Nie wspomnę oczywiście o Hyundaiu i30, i20, ix20 itp. Wszystkie są ciekawe jak wyścigi ślimaków. Ale wiadomo, takie auta trzeba robić, bo to z nich jest dochód, bo jak się wyłamiemy i zrobimy coś dziwnego, to nie przyjdzie Pan Od Zakupów Flotowych i nie kupi 200 sztuk do swojej firmy farmaceutycznej, żeby repy mogły sprawdzić, ile czasu można jechać na najwyższych obrotach i nie zmieniać oleju.

A ponieważ w międzyczasie trzeba też dbać o wizerunek marki, robi się takie auta jak Veloster czy VW Beetle. Dzięki temu każda marka jest nowoczesna i ekologiczna.
Veloster też w pewnym sensie jest ekologiczny. Ma silnik 1.6 GDI. Oznaczenie znane z Mitsubishi, które o dziwo po swoim pionierskim silniku 1.8 GDI tak zniechęciło się do bezpośredniego wtrysku benzyny, że obecnie nie ma go już w żadnym aucie marki z trzema diamentami. W tym samym czasie kolejni producenci z większym lub mniejszym sukcesem przechodzą na wtrysk bezpośredni. Problemem są oczywiście przeszkody techniczne – np. wtryskiwacz w komorze spalania bardzo się nagrzewa, podobnie kanały w głowicy – zamiast mieszanki leci przez nie tylko powietrze, co sprzyja odkładaniu się nagarów. Hyundai jednak stawia na GDI. Niestety silnik Velostera jest wodą na młyn przeciwników wtrysku bezpośredniego. Jeździłem ostatnio Mitsubishi Lancerem 1.6 117 KM i był bardziej żwawy niż Veloster. Coupe Hyundaia podobno lubi wysokie obroty. Jakoś tego nie zauważyłem. Do 3000 obr. nic się nie dzieje, a potem dalej nic się nie dzieje. W jaki sposób udało się fabrycznym kierowcom osiągnąć 100 km/h w czasie poniżej 10 sekund, jako żywo nie wiem. Być może odcinek testowy zaczyna się przy Belwederze, a kończy przy hotelu Hyatt. Wyprzedzanie zdecydowanie lepiej idzie Octavią 1.4 TSI.

Skutkiem tego mamy coupe do lansu. Bo lans jest w Velosterze ostry. Fura jest hipsterska na maksa i gdybyście nie wiedzieli kim jest hipster, to znajdziecie go za kierownicą Velostera. Ostre kolory, smaczki stylizacyjne, nietypowa linia – ludzie się pytali jaka to marka, jak mówiłem że Hyundai to nie chcieli wierzyć. Jeden właściciel Kii Cee’d kombi nawet zlustrował swój produkt motoryzacyjny wzrokiem wyrażającym lekką pogardę i powiedział „kurde, koreańce się wyrobiły…”.
Konkurenci Velostera to m. in. VW Scirocco, Citroen DS4, Mini Clubman i Renault Megane Coupe. Hyundai sprytnie ustawił cenę Velostera na takim poziomie, że jest niemal identyczna z Clubmanem, DS4 i Scirocco (powyżej 85 tys. zł), ale za to z tego timu wyłamało się Renault, za Megana w kupecie żądając 17 tys. zł mniej, a poza tym Megane coupe potrafi być szybkie. Mała dygresja: Megane RS (aktualny model) to jeden z nielicznych samochodów, który naprawdę mnie przeraził. Veloster też mnie raz przeraził: wyprzedzałem, więc zawczasu zredukowałem do trójki, wcisnąłem i nic się nie zdarzyło, a ten Iveco z przeciwka zbliżał się i zbliżał…

Wnętrze właściwie nie jest złe, choć z ekstrawaganckimi liniami nadwozia nie ma już wiele wspólnego. Śmieszny jest wielki, dotykowy ekran, na którym nie znajdziemy nawigacji nawet za dopłatą. Bezpośrednio z Velostera przesiadłem się do nowej Elantry i właściwie te auta są pod wieloma względami podobne: mają wnętrza zaprojektowane na tę samą modłę i praktycznie takie same osiągi, z tym że Elantra jest statecznym sedanem z wielkim bagażnikiem. A Veloster? Cóż, wychodzi na to, że jest statecznym hatchbackiem w opakowaniu coupe, które ma robić wrażenie na widzach. Czy to ma sens? Z punktu widzenia bezpieczeństwa, fotoradarów, bramek indukcyjnych itp. oczywiście tak, bo jeździmy sobie spokojnie, oszczędnie i bezpiecznie. Z punktu widzenia założeń samochodu typu coupe – oczywiście nie, bo nie po to buduje się coupe, żeby miało sens, tylko żeby nim dokurwiać. Dopóki nie będzie w ofercie silnika turbo – Veloster pozostanie odpowiednikiem MacBooka Air: robi to samo co zwykły laptop, jest droższy, ale jak usiądziesz z nim przy stoliku w „Karmie” albo „Regeneracji”, to automatycznie należysz do śmietanki. Niestety śmietanka nigdy mi nie smakowała.

Comments
Macej Said:

Ojca doka T3 też ma tak drzwi zrobione ;D


Michał Said:

Dzisiejsze samochody nie muszą szybko jeździć, przecież i tak nie ma się gdzie rozpędzić. Natomiast trzeba szybko wyglądać tak żeby lachony się oglądały pod PKP Powiśle.


flapjck1 Said:

kolor w pytke, reszta slaba a juz naprawde przerazily mnie parametry pojazdu na papierze – a realia moga byc tylko gorsze :P


Michał Said:

No dobra! Po chwili zastanowienia stwierdzam, że kupiłbym sobie (czyt. Tata by mi kupił) takiego w dieselku i z podłączeniem do iPada ;)


Marlon Said:

a czy to występuje z jakimś silnikiem?


garwanko Said:

Hahaha!
Ta kierownica wraz z zegarami wygląda jak przygłupia kaczka na tym zdjęciu. W rzeczywistości pewnie też :D


garwanko Said:

Reklama finezyjna. Po holendersku.


Żelazny Said:

Szczerze, to czekałem na ten test, na szczęście się nie zawiodłem.


flapjck1 Said:

zlomnik to ma jakis monopol na hultaje?


cziken Said:

kurde test fajny, ale krótki. :(


Maryjan Said:

wnętrze na zdjęciu wygląda jak chiński odtwarzacz mp3.

Ja się pytam gdzie jest np clio v6 w tym chorym świecie


Lopez Said:

Cóż, co do samego velostera, to nasuwa mi się puste huehue…
A co do drzwi, to widziałem je niedawno:
http://moto.wp.pl/gid,13762011,img,13762414,page,4,title,Najdziwniejsze-nazwy-samochodow,galeriazdjecie.html


Harry Reems Said:

Genesis kupe – tak. Veloster – nie. Na dodatek jest chyba nie tak znowu wiele tanszy. No tak, ma 3 drzwi. No i?
Co do reklamy to przypomnial mi sie inny Polski (wielka litera uzyta intencjonalnie) samochod – Syrena. W jakis tam wersjach miala zamek w drzwiach tylko z prawej strony, podobniez ze wzgledow bezpieczenstwa.
Tak ze znowu Hyunday zzyna beszczelnie pomysly naszych wybitnych inzynierow. Twingo do kwadratu.


TaTo Said:

Felgi rżnięte ma z Abartha. W ogóle to dziwne auto, powinno zakurwiać. Patent z drzwiami jest dobry, bo człowiek nie ma rozterki, czy brać niepraktyczne 3D, czy brzydsze (zazwyczaj) 5D. A tu mamy 4d, czyli wychodzi na to, że to jest sedan.
A czy Złomnik ostatnio białym Koleosem nie jeździł po Saskiej Kępie?


Przemo Said:

Nie dalej jak wczoraj czytałem o tym czinkłaczento, artykuł okraszony był zdjęciem białego egzemplaża, a czerwonego widziałem na żywca 100 lat temu na targach w Poznaniu:)


cytryn Said:

No dobra, wszystko fajnie pięknie, ale z której strony to auto przypomina coupe ?


notlauf Said:

TaTo: Białym Koleosem jeździłem tylko po Val d’Oise.


notlauf Said:

cytryn Said:

Łeee…to ja mam jednak inne wyobrażenie nt. nadwozia coupe, niż rozpłaszczony heczbek z małym okienkiem i dupą zadartą po sam dach ;)


Harry Reems Said:

Da sie skonstruowac coupe w/g takiej recepty (CRX), ale w tym wypadku nie wyszlo. Tez nie okresil bym tego jako coupe. Mysle ze „fura hipsterska” w sposob rownie blyskotliwy co celny i wyczerpujacy opisuje ten samochod.


Harry Reems Said:

W sumie to az prosilo sie, zeby zdjecia zrobic pod Warszawa Powisle.


Remq Said:

„Niestety śmietanka nigdy mi nie smakowała.” – max. nota 100 punktów ;)


Michał Said:

Co za idiotyczny pomysł na reklamę, chwalić się wybrakowaną liczbą drzwi. Równie dobrze Rejlant Robin mógł by się reklamować, że zaletą trzech kół nad czterema jest to, że taniej wyjdzie kupić nowy komplet po tym jak statystyczny murzyn ukradnie nam poprzedni. Idiotyzm. A całe auto jest chyba zbyt modne bym je zrozumiał, wczoraj zakochałem się w Transicie z V8 i klatką bezpieczeństwa który łoił bączki na torze w Słomczynie.


Newstad Said:

Fajnie, że produkuje się i takie samochody – Veloster nie jest zły, tym bardziej, że czcionka użyta na emblemacie z nazwą modelu przypomina mi napis „WARTBURG”! Ale prawdziwym bohaterem tego artykułu jest Cinquecento 4d – poproszę! http://free.of.pl/c/cento/prototyp/4-5drzwi/cc_4drzwi.htm


Newstad Said:

I jeszcze jedno apropos drzwi: w otchłani Internetu znalazłem kiedyś amerykańską firmę produkującą wspaniałe samochody, do których wchodziło się przez jedne, wielkie drzwi umieszczone… z tyłu nadwozia! Czy ktoś wie co to za firma? Ja, niestety, nie pamiętam.


mwod Said:

muszę cie zasmucić ale hipsterzy raczej jarają się złomnikami a nie nowymi hyundajami a to dlatego że wprost UWIELBIAJĄ vintage :/


notlauf Said:

Mój borze, czy mój Maluch z 1977 r. jest hipsterski?


Harry Reems Said:

Prawie, ale nie do konca


Newstad Said:

Było jeszcze Mitsubishi Minica Lettuce. Oprócz nadwozia 4d miało jeszcze znakomitą nazwę.


tsss Said:

„Mój borze, czy mój Maluch z 1977 r. jest hipsterski?”
Nie jest tak źle póki nie wozisz na dachu rowerka na ostrym kole z dupkiem dzwącym w szprychach.


zgoda Said:

Ten samochód nie wygląda jak auto dla ludzi, którzy lubią jeździć samochodami. Raczej jak pojazd dla miłośnika komunikacji publicznej.


notlauf Said:

Rower na ostrym kole to, choć jestem ZŁOMNIK, najgłupsza rzecz na jakiej jechałem. Nigdy więcej!


Harry Reems Said:

Nie czujesz tego klimatu i tego alternatywnego, indywidualistycznego stylu.

Z ta komunikacja miejska to chodzilo o to ze przecietny autobus tez ma wiecej drzwi po prawej stronie?


Jeremi B. Said:

Nie martw się Złomniku. 126p nie jest Hipsterski. Przecież typowy Hipsters by nie poradził sobie z jego kaprysami, a więc bardziej Hipsterski jest Mini Bmw bądź właśnie Velotoster, które tylko nawiązują. Oni muszą się wyróżniać, nie mogą pozostawać mainstream’owi. „Mainstream” ich zżera, ale oni dzięki takim „innym” samochodom toczą walkę z złem w postaci tego „Mainstreamu”.
Przepraszam wszystkich za tak duże natężenie wyrazów, ale nie znalazłem synonimów do tych wyrazów.
P.S: Rzeczywiście artykuł o Goodwood jest świetny. Przeczytałem go wcześniej i nawet nie zauważyłem, że ktoś tak zacny go napisał.


notlauf Said:

Ha ha ha Mini jest hipsterski, Mini jest hipsterski! Wjur to hipster! (i tak to wiedziałem)


mjr. Kupricz Said:

Kurcze a co znaczy hipsterski? Hipisowski to bym zrozumiał, ale hipsterski, tego nie „trybię”. Chyba już za stary jestem i wypadam z obiegu….
@Michał: to był może Transit z silnikiem BMW V8?


piotras Said:

phi tam jakis transit V8.. poszukajcie w googlach haslo „żukieta”…


To ja, Lasy Said:

Teraz to wszyscy porównują swoje samochody do coupe. Niezależnie, czy to jest SUV, czy kombi, czy normalny, trzydrzwiowy hatchback, każdy albo ma taką nazwę (stary Saab 9-3, nowe Megane) albo w każdym prospekcie albo reklamie jak wół stoi „dynamiczna linia sportowego coupe” albo inny podobny marketingowy bełkot (XC60, i40).
A najlepsze jest to, że prawdziwe (nowe) coupe sprzedają się w tempie jednego egzemplarza na ruski rok i jest ich może kilkanaście modeli na rynku (jeśli nie liczyć wozów typu Ferrari). No ale w końcu dzisiaj każdy samochód o bardziej zaokrąglonej linii nadwozia jest coupe…
A z tego Velostera jest takie coupe jak z Omegi Sport samochód sportowy.


pavlus Said:

Długo się wpatrywałem w zdjęcie z prawej strony, ale nijak nie widzę tam dwóch par a tylko dwoje drzwi ;)


Kita Said:

Jeśli taki układ drzwi, to tylko RX-8. Kręci, jeździ, wygląda.


miwo Said:

gdzies na przełomie lat 80/90 w „Motorze” była informacja o Fordzie Fiesta Urba i dokładnie takie zdjęcie:
http://www.ford-fiesta.de/allgemein/1989_ford_fiesta_urba/1989_ford_fiesta_urba_4.jpg


Leave a Reply

złomnik Copyright © 2009 All Rights Reserved . | Designed by Elegant WP Themes and Made free by Car Dealers & We know Cars