Odnaleziona Syrena 607 hatchback!
Pamiętam takie opowiadanie Wiecha, w którym jeden menel przekonał drugiego, że ma dla niego posadę kontrolera łazienek – dany kontroler mógłby chodzić ludziom po domach i zaglądać do łazienek, nawet wówczas, gdy byłyby one zajęte przez młode i atrakcyjne damy. Menel-załatwiacz pobrał od menela-poszukiwacza pracy zaliczkę na poczet łapówki dla osoby z Centrali Kontroli Łazienek i znikł. Może nie było to dokładnie identycznie tak, ale sens oddałem. I ja właśnie też chciałbym mieć taką posadę, z tym że nie kontrolera łazienek, a stodół, szop i garaży. Bo to, co tam stoi, zasługuje na swoją własną ewidencję „zabytki zapomniane i znalezione w szopie po latach”.
Na przykład jest to prototyp Syreny w wersji hatchback, oznaczony symbolem 607. Zadziwiające, że po awanturze z nazewnictwem Warszawy (204 -> protest Peugeota -> 224), nie porzucono prób nazywania polskich pojazdów tak samo jak Peugeotów. Jeszcze bardziej zadziwiające – po co budowano prototyp zwykłej 105-tki, już w 1971 r. dramatycznie przestarzałej, skoro prawie 10 lat wcześniej zbudowano porażający nowoczesnością prototyp 110, wzorowany na Renault 4. To oczywiście nie miało sensu, ale z drugiej strony – co w PRL-u miało sens?
Rozpaczliwa próba unowocześnienia Syreny wiązała się z wydłużeniem rozstawu osi, dodaniem z tyłu resorów ze 125p, a także z całkowitym przerobieniem nadwozia na coś pomiędzy trzydrzwiowym kombi a hatchbackiem, w każdym razie z otwieraną tylną klapą łącznie z szybą. Trzeba przyznać, że aerodynamiczna linia tyłu robi niezłe wrażenie, a podobny w koncepcji DAF 66 kombi zadebiutował w roku 1972. Od czego pochodzi tylny pas – nie wiadomo.
Najlepsze w tym wszystkim jest jednak to, że prototyp się zachował i właśnie został odnaleziony. Borze, dlaczego mnie przy tym nie było. Jest piękny. It’s beautiful. A mówi to osoba, która Syreny nie cierpi, nie trawi i nie konsumuje. Oby renowacja znalazła szczęśliwe zakończenie, a skorupa ze zdjęć nie trafiła na Allegro w cenie 95 tys. zł, ponieważ wtedy sam chętnie zepchnąłbym skarpetę ze skarpy na wieczny odpoczynek.

nadesłał lech.k.
O tym pisało też Stado Baranów
To jest info, które się nadaje nie tylko do złomnika, ale i na moto.pl albo tvp
Jeszcze trochę i znajdą niebieskiego Warsa, o co się modlę już kilka ładnych latek.
Teraz UFG dobierze się do skóry byłemu właścicielowi za nieopłacanie OC, a w urzędzie poinformują nowego, że pojazd został wyrejestrowany i ponownie zarejestrować go nie można. Bo przecież jesteśmy w Polsce.
Niebieski Wars nie zginął. Istnieje i póki co ma się dobrze.
O kurka!! To jest informacja do telewizji.
Nie spodziewałem się że jeszcze takie kwiatki wypłyną:)
No jest piękny. Tak bardzo nie pasuje tył do przodu, że chwyta.
Tylko które nadwozie DAFa 66 jest podobne w koncepcji?
Kogo puszczalem dzisiaj pod Galeria Klopotow na Mokotowie? Mowa o granatowym grubym Saabie z naklejka „zlomnik”?
Laweta podczepiona pod Range Rovera, może to głupi trop ale pozwala mi wierzyć że coś się będzie z tą Syreną działo
Czy Wy ludzie, komentujący słowo „borze” macie jakiś problem z mózgiem? BORZE. Wołacz od „boru”. Apostrofa do pradawnej, prasłowiańskiej puszczy. Nie od BOGA. Ile razy można tłumaczyć to samo?
BORZE- np.: pracuję w Borze, czyli pracuję w Biurze Ochrony Rządu. ![]()
Znalezisko ciekawe, choć ja wolalbym ten ciągnik lawety.
Jest świetna, rasowy shooting break. wyjątkowo dobre proporcje i fajny zadek, choć według mnie już z innej epoki, nie pasuje do zębatego przodu.
@mrozard:
Na pewno. Póki co nie ma możliwości publikacji i rozpowszechniania materiału fotograficznego ze względu na jego nieoficjalny charakter. Ewentualnie osobiście.
Informacje z pierwszej ręki: Więcej na temat Syreny hatchback już w październikowym numerze Classic Auto. Nowym właścicielem jest mój znajomy z podstawówki, który ma na szczęście możliwości adekwatne do auta, którym ciągnie lawetę. Syrena trafiła już do blacharza, praca wre.
Rzeczywiście, jak dobrze spojrzeć, to podobny ten daf 66 estate.
Ale jest jeszcze jeden model, który jest jeszcze bardziej więcej podobny, i równie urodziwy, i w ogóle współdzieli cały koncept koszmarnego niedopasowania przodu do tyłu: Prototyp Saaba 98, który niedawno pokazywałeś. Ja się pytam kto od kogo rżnął???
Grzegorz, od rana dobija się do mnie Teleexpress z prośbą o udostępnienie Syreny do DZISIEJSZEGO wydania. Jak ktoś ma kontakt do właściciela to niech do mnie napisze, a ja przekażę, albo coś. Chyba że dany pan właściciel nie chce – wtedy w pełni go rozumiem.
Syrena znajduje się 360 km od Warszawy, tak dla informacji teleexpresu. Pogadam dziś z właścicielem.
To już wiem dlaczego jest taka zażarta licytacja na mojej aukcji gdzie sprzedaję całkiem dobry korbowód do syreny 105





