Tydzień Odnajdywania Syren: piękni i stuningowani
Informacja o Syrenie 607 hatchback (link) wzbudziła nie tyle zainteresowanie, co sensację. Dziesięć tysięcy odwiedzin. Maile z Teleexpressu. Szok, panika i łzy szczęścia. My, Polacy, uwielbiamy jak odnajduje się jakiś rzadki samochód z czasów PRL-u, ponieważ to pozwala nam sądzić, że nie wszystko zostało stracone, nie wszystko co tworzono w PRL-u było złe i fatalne, zdarzały się też rzeczy piękne i wspaniałe.
Tym razem też będzie o odnalezionej Syrenie. Właściwie to taka sama historia jak z hatchbackiem, tyle że tu wszelkich przeróbek dokonano już zupełnie samodzielnie w garażu. Pan Dziadek lubił majsterkować i lubił blachę, więc zrobił Syrenie całkiem nowe nadwozie z blachy (to, co widać na zdjęciach, to NIE jest laminat!), włącznie z wydłużeniem ramy z myślą o jakiejś ciekawszej jednostce napędowej. Oświetlenie od Wartburga i 125p było znacznie lepsze niż syrenowe, a nadwozie – o wiele ładniejsze. Projektu nie dokończono, ponieważ właściciel kupił 126p, którego już ponoć nie dłubał. Po wielu latach Syrena Kustom została wyciągnięta ze stodoły, a projekt zostanie dokończony w duchu pierwszego właściciela i według pierwotnego zamysłu.
Powiedzmy sobie szczerą prawdę: to nie jest ani o rybi cycek gorsze od tych prototypów, które budowały całe stada genialnych przedwojennych inżynierów. Gdyby chcieć na siłę unowocześnić Syrenę, to właśnie tak powinna wyglądać. Wszystko do siebie pasuje, wszystko jest w stylu połowy lat 70., gdy już na dobre weszły kanciaste kształty, a przy okazji nie ma wątpliwości, że jest to wóz z lat 50., który jest produkowany od dziesiątek lat, bo nic innego nie umiemy zbudować. Jaka szkoda, że tak utalentowani domorośli konstruktorzy marnowali się w swoich garażach. A z drugiej strony – jak to dobrze, że tyle osób samemu unowocześniało i ulepszało starą, straszną i koszmarną Syrenę. Gorąco kibicuję dokończeniu tego pojazdu i uważam, że naprawdę jedynym, najlepszym napędem będzie tu 1.9 D z Audi 80 B3.
Wpis przy gościnnym udziale KarolaDG
sztandarowy tekst posiadaczy mocarnych półtoralitrowych (benzynowych, a jakże!) motorów w samochodach typu Astra czy inne Polo…
życie jest za krótkie żeby jeździć dieslem.
jeżdżę M3 3.2 Benzyna
jeżdze fabią sdi i kocham zapach estrów oleju rzepakowego o poranku!
Zderzak przedni to chyba Skoda. Według mnie ten samochód nie jest ładny. Owszem, należy się uznanie, ale projekt pokazuje, że projektu nie ma. Dziadek poległ na przekładaniu obłości na płaszczyzny. Błędne myślenie, trzeba było zmienić radykalnie linię nadwozia. Porażkę widać w tylnych narożnikach.
@jon na codzien jeżdżę saabem 9-3 a pielegnuję o tego -> http://a5.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/s720x720/315898_202066289858668_169027483162549_503619_1069492431_n.jpg
Także wybacz, ale żluzja się nie udała misiek :*
http://allegro.pl/renault-4cv-1952r-unikat-i1828130895.html#gallery
Tu jest real złomik ;}
przetłoczenia na podszybiu – inspirowana vectrą B
z syreny tylko dach…
Jorge: rewelacja! I jest zapis, że auto jest dla tego, kto się zna i koniec
Tak, przedni zderzak jest od Skody 100 (którą ujeżdżam), a tylni od pogromcy naszego DFa – królewskiej Łady 2103. Już wiadomo skąd Opel w Vectrze zwalił pomysł z tymi lusterkami”wyrastającymi” z maski;)
tył niewatpliwie jest porażką. ale jak na rekodzielnictwo garazowe- fajne to nawet. ale wole oryginalne ksztalty w swojej 104
Przypomina mi lokomotywę ET-22 po regeneracji w ZNLE
równie beznadziejne światła z przodu
a mi się podoba ta skarpeta, myślę że dokończona byłaby niezła – o ile tylko przód nie przypominałby żywcem warczyburga.
Qropatwa – nie ma czegoś takiego jak tylni zderzak. Od żadnego auta.
slavo- Wydaje Ci się;)Tam nie ma nic co by mogło w tej chwili przypominać lusterka..ewentualnie to sterczące podszybie tak na fotkach wyszło;)





