złomnik

Home | Reklama na złomniku | Napisz do złomnika: zlomnik@zlomnik.pl, podziel się ciekawym samochodem, który widziałeś. Im gorszy, tym lepszy!

Złomnik Special: Grudziądz, miasto partnerskie Wolfsburga

Published by on Wrzesień 21, 2011

WEŹ UDZIAŁ W ZŁOMNIK RALLY

Guten Tag!
Byłem sobie raz w Wolfsburgu i wcale nie zdziwiłem się, że tam jeżdżą tylko i wyłącznie Volkswageny. Widziałem tam wprawdzie Alfę 156 i kilka Dacii Sandero, ale takie rzeczy zdarzają się wszędzie. Można by pomyśleć, że w Polsce mimo wszystko krajobraz jest mniej homogeniczny. Zwłaszcza jak mieszkałem przez 8 miesięcy na warszawskim Żoliborzu, gdzie Volkswageny spotyka się niezbyt często, a wokół mojego bloku regularne parkowało 12 sztuk Toyoty Corolli wliczając moją E9.
Jednak wszelkie tego typu spekulacje ucina wycieczka do Grudziądza. To bądź co bądź spore miasto (100 tys. mieszkańców) składa się chyba tylko i wyłącznie z fanów produktów VAG, przez co wygląda jak Wolfsburg, ale taki z 1998 roku. Jak nie stać Cię na żadnego VAG-a, możesz kupić sobie Opla, ale lepiej się z tym nie afiszować, a jak już naprawdę nie masz kasy – bierz Forda, choć to wstyd i ksiądz z ambony może powiedzieć, że ci od Volkswagenów dają lepsze datki niż Fordziarze.
Na początek parę lajfstajli, a potem już lecimy z grubym teutońskim mięsem.

Ładne złomowisko. Poproszę to Suzuki Carry.
Image Hosted by ImageShack.us
By notlauf at 2011-09-21

Zabytek FUCK YEAH!
Image Hosted by ImageShack.us
By notlauf at 2011-09-21

Nawet jeśli trafiają się jakieś auta zabytkowe, to…
Image Hosted by ImageShack.us
By notlauf at 2011-09-21

albo te po tuningu, to też…
Image Hosted by ImageShack.us
By notlauf at 2011-09-21

Na kapciu też można, pod warunkiem że to VW (z tyłu oczywiście też VW)
Image Hosted by ImageShack.us
By notlauf at 2011-09-21

Policz VAG-i
Image Hosted by ImageShack.us
By notlauf at 2011-09-21

Image Hosted by ImageShack.us
By notlauf at 2011-09-21

Image Hosted by ImageShack.us
By notlauf at 2011-09-21

Image Hosted by ImageShack.us
By notlauf at 2011-09-21

Image Hosted by ImageShack.us
By notlauf at 2011-09-21

Image Hosted by ImageShack.us
By notlauf at 2011-09-21

Uwaga: Opel Astra IV na poniższym zdjęciu to samochód autora fotki. Mieszkańcy Grudziądza nie ufają samochodom młodszym niż 10 lat i w pełni ich rozumiem.
Image Hosted by ImageShack.us
By notlauf at 2011-09-21

Zadziwiające jaką drogę przebył Volkswagen: od taniego auta dla ludu w Niemczech do taniego auta dla ludu w Polsce, z tą różnicą, że w Polsce marka Volkswagen należy do segmentu premium, do którego np. nigdy nie trafiła Alfa Romeo, uważana za dziwadło dla dziwaków. Volkswagen to jest TO, podobnie jak Audi. Mocne, dobre, niemieckie, piękne jak cycata bawarska kelnerka, jak wypolerowana lufa Mausera w kaburze niemieckiego najeźdzcy, potężne jak czołg „Tygrys”, albo jak działo kolejowe „Dora”. Nie możesz NIE JEŹDZIĆ Volkswagenem, to poważne towarzyskie passe-partout albo nawet foyer. Chyba nie chcesz, żeby sąsiad widział, jak do Biedronki zajeżdżasz Citroenem? Chyba nie chcesz zrobić wstydu swojemu dziecku, przyjeżdżając po nie do szkoły Fiatem Bravo?
W Grudziądzu rządzi Golf II i III oraz Passat B3, a także Audi 80 B4 i A4 B5. Do „nowalijek” należy Polo „okular”.
Image Hosted by ImageShack.us
By notlauf at 2011-09-21

HELL YEAH!!!

Zdjęcia: Marcin L

Comments
Damian Said:

NIC mnie tak nie rozbawia, jak widok młodych buraków w ‘kultstajlowych’ śmieciowych kąpanych w solance VW, zwalniających niemal do zera, gdy próbują przejechać krawężnik/torowisko/cokolwiek inne. Zardzewiałe zdziwaczałe Polo zupełnie mnie zabiło.


TaTo Said:

Doskonałym tłem dla tej ekspozycji jest bogactwo form i barw objawione na domach ocieplonych technologią lekką-mokrą. To wspaniała symbioza, metafizyczna więź. Coś na VAGę złota.


Pan Demon Said:

Mercedes jest przykładem, że rejestracja „zabytkowa” jest wtedy, kiedy się ma „właściwego” rzeczoznawcę. Ciekawe co by powiedział wojewódzki konserwator zabytków na parkowanie tego auta „pod chmurką”.
A za te felgi właściciel powinien dostać między oczy kulkę z Lugera (albo innego karabinka Mauser) ;/


Andrzej Said:

Trójca audi w myśl zasady, jak już kiedyś pisałeś: „Będę gryzł glebę, ale audi jeździć będę…”. Zawsze zastanawiała mnie skąd ta moda na kupowanie audi od 80 do A4 przez mieszkańców małych miast i miejscowości popgieerowskich….


garwanko Said:

Moda bierze się stąd, że sa to po prostu dobre auta. Czy tego chcemy czy nie ;)


notlauf Said:

Dobre, tanie i piękne.


brazer Said:

dobre bo tanio można kupić kradzione części.


brazer Said:

… i to jest piękne!


Buckel Said:

I taka jest niestety prawda – jeżdżę od 10 lat tym samym A4 z 1997. Zbliża się do 470 000 km przebiegu, nie miało naprawy silnika, nawet pierścienie pierwsze, i ani śladu korozji…


Harry Reems Said:

No wlasnie! Ja tego w ogole nie rozumiem. To jest kompletnie nielogiczne. Jak to jest, ze prawie wszyscy jezdza VAGami a wlascicieli Alfa Romeo uzywaja za dziwakow?
Odpowiedz na to pytanie jest oczywiste: propaganda Axela Springera. Gdyby Nicola Grauso nie uciekl z Polski kilkanascie lat temu, to rownie dobrze moglo by byc na odwrot – miasteczka pelne Alf, a wlasciciel VAGa uwazany za dziwaka. Prawda?


notlauf Said:

No a ja mam od siedmiu lat T4 2.4 D, gdyby nie to że zeżarła je w ostatnim roku rdza (do szczętu) to też powiedziałbym o nim same miłe słowa. BTW: nie chce ktoś kupić T4 do lekkich poprawek blacharskich?


Chief Said:

Umarłbym tam z nudy.


BB Said:

jak mają jeździć alfą skoro tam uszczelka pod głowcią to część eksploatacyjna? (cytat z miłośnika alfy)


Pozdrawiam i idę do swojego paska w dizelku! :-D DD


Vauer Said:

Ale jedno trza przyznać: pastuchy, golfy i audice z przełomu lat 80′ i 90 to całkiem niezawodne i łatwe w naprawach brzydalki, ja np. chciałbym po mieście śmigać golfem II z przed fl. a w trasę mieć alfę 164 V6 Q4 i tyle.


Newstad Said:

„Volkswagen to jest TO, podobnie jak Audi. Mocne, dobre, niemieckie, piękne jak cycata bawarska kelnerka, jak wypolerowana lufa Mausera w kaburze niemieckiego najeźdzcy, potężne jak czołg “Tygrys”, albo jak działo kolejowe “Dora”.”

Złomniku! Zapomniałeś jeszcze użyć w kontekście VAGów przymiotnika „męskie”. ;)


piotras Said:

Panowie, nie ma co rozpaczac. Obecna sytuacja jest bardzo na reke milosnikom wloskich aut. Mozna tanio kupic dobry samochod. np. Lancia Kappa w przykadku ktorej niemieccy konkurenci z tych samych rocznikow kosztuja 2-3 razy wiecej, oferujac co najwyzej tyle samo komfortu, mocy czy wyposazenia. To samo dotyczy Alfy. Po za tym zle bym sie czul jakby nagle Alfa zastapila VAG. Niech tam bydlo sie wozi VAGami ;)


notlauf Said:

Aha, dobrze, następnym razem będę pamiętał!


Harry Reems Said:

Męskie jak cycata bawarska kelnerka?

-> Piotras – muuuuuuuu!


Remq Said:

W tym wypadku należałoby zakrzyknąć „Hölle Jaaa!”


Seven Said:

Jako miłośnik ( starych – prawdziwych Alf ) najbardziej mnie irytuje gdy rozmawiam z wielkim Alfistą, właścicielem któregoś z modeli 156-166-159 lub innego Fiatowo-Oplowego wynalazku i w pierwszej piątce wymienianych rzeczy za jakie kocha swoje auto jest : to że jest ich tak mało….


tsss Said:

Nie zgadzam się z określeniem „burak” w kontekście rat/cultstyle. Burak by zamontował HIDy, jakieś felgi byle alu i zalepiał dziury szpachlą.
Co do tego konkretnego polo to zmieniłbym w nim koła, grill, wyrzucił dokładkę i byłaby dobra fura ale na pokazy i jazdę od święta. W końcu można to uznać za sztukę nowoczesną, 100 razy wolę to od zarzyganego płótna albo malucha na dachu.


Damian Said:

Na pokazy i jazdę od święta jak najbardziej! Natomiast śmieszny jest fakt, że dużo osób używa tak radykalnie obniżonego i oszpeconego samochodu na codzień, zwłaszcza na dziurawych drogach. Cóż, czego się nie robi dla lansu…


Adam Said:

A ja na drugim zdjęciu z tyłu widzę W124 na wąskiej listwie .


helmut Said:

VAGi z lat 80tych jeszcze bardzo długo będą jeździć po drogach, ich idiotoodporna prosta konstrukcja wygrała z francuską czy włoską konkurencją. Sam mam 80kę z 88r. wersja pełen golas i nie chce sie psuć ani zardzewiec. No moze poza tym ze w tym roku wymieniłem zawieszenie z przodu po 23 latach :)


Żelazko Said:

to tak jak moja 80tka z 89, tyle że u mnie akurat max wyposażona wersja ale też nie chce się psuć, nawet to dodatkowe wyposażenie:)


tommm Said:

Robiłem dzisiaj rozeznanie mając w ręku katalog Samochody Świata 92 wśród samochodów klasy średniej z silnikami 2.0. Porównywałem głównie dynamikę i spalanie. I wyszło mi, że najlepsze propozycje to Ford Sierra i Audi 80. A że Sierry w większości już przerdzewiały na wylot, to zostaje Audi. Chociaż Mitsubishi Galant 2.0 też ‘na papierze’ dobrze wyglądało…


Mlody Said:

Można się śmiać że w małych mieścinach jak taki Grudziądz jeżdżą same VAGi i to leciwe, ale prawda jest taka że są proste, toporne, łatwe i tanie w naprawach. Miałem Jettę II ’90 1.6 Diesel muł jak cholera ale paliła 5l/100km, części były bardzo tanie, w zamiennikach można było przebierać od parszywej chińszczyzny po porządne markowe które też nie były drogie. Jazda tym może nie była za specjalna, ale było tanio i kropka.
Potem miałem Vento 1.9TDI ’97 spalanie to samo, koni nieco więcej więc i jakoś to jechało, spalanie dalej 5-6l/100km w cyklu mieszanym z włączoną klimą, części j.w. nie dziwie się że takim Grudziądzu gdzie dla większości mieszkańców „średnia krajowa” kojarzy się z hajlajfem widać obrazki jak na zdjęciach powyżej.


maz Said:

sam mam rdzawego skurwiela bliżej ziemi i nie czuje, żebym sie lansował chociaż troche tak jak tuningowcy ze szpachlą i innymi tymi takimi. fajnie siedziec nisko i kombinować jakby tu przejechać. jeden woli piwo drugi żyto


_krrl Said:

nie wytrzymałbym psychicznie w takim miejscu jak Grudziądz


paulus77 Said:

„nie dziwie się że takim Grudziądzu gdzie dla większości mieszkańców “średnia krajowa” kojarzy się z hajlajfem widać obrazki jak na zdjęciach powyżej.” – rzekłeś chłopie!
Chyba najbardziej prawdziwe zdanie w powyższych (w części „pożal się Boże”) komentarzach.
A rzucającym „burakami” na lewo i prawo życzę długiego pożycia (łącznie z popracowaniem i innymi „atrakcjami”) w jakimś powiecie poza wielkomiejskimi aglomeracjami. Zobaczymy ilu „koneserów” zostanie :)


piotras Said:

Z rdzewieniem Micry nie jest tak zle. Mam w rodzinie K10 z 1992 uzytkowane od nowosci w Polsce, jezdzone o kazdej porze roku i jakos nie jest zardzewiale. (poprostu uzytkownik pamieta o tym ze w naszym klimacie trzeba auto co jakis czas konserwowac).

Ogolnie moja teoria jest taka, ze kazdy (prawie) samochod jest dobry i mozna nim robic setki tysiecy bezawaryjnych kilometrow, z tym ze niektore auta sa idiotoodporne a inne nie. Jesli ktos wie o takich drobnostkach jak wymiana plynow i czesci ekspoloatacyjnych NA CZAS to moze zrobic milion kilometrow nawet Tawrią, jak ktos nie pamieta to musi jezdzic takimi czolgami jak VAGi.


Harry Reems Said:

Wreszcie ktos to powiedzial.
Samochod sluzy do tego, zeby czlowiek mogl wyjsc np z domu, wsiasc do niego i liczyc ze z bardzo duzym prawdopodobienstwem on odpali i dowiezie nas do punktu docelowego. Przy tym podczas jazdy powinnismy byc chronieni od deszczu itp. WSZYSTKIE sprzedawane obecnie samochody spelniaja swoja funkcje. Ergo – wszystkie sa dobre.
A to ze niektore oferuja wiecej, a inne mniej dodatkowych udogodnien, mniej lub bardziej przydatnych i to ze niektore dowiaza nas do punktu docelowego z 98% prawdopodobienstwem a inne – z 95%…. to sa juz mniej lub bardziej drobne szczegoly.
I stad sie biora wszystkie dyskusje w stypu „moje auto jest najlepsze, a te inne to szmelc”. Nawet najgorszy wspolczesny samochod w dalszym ciagu jest DOBRY


piotras Said:

To dotyczy takze starych samochodow. Ogolnie w naszej czesc swiata tzw kultura techniczna nie stoi na zbyt wysokim poziomie. Sporo aut jest uzytkowanych, delikatnie mowiac niezgodnie z zaleceniami producenta (czytaj sa drutowane jak sie da i czym sie da, byle jezdzily). Ludziom sie wydaje ze to jest normalne uzytkowanie, a niestety tak nie jest. Niektore samochody to wytzymuja, a niektore po takim traktowaniu umieraja. Niewiele jest samochodow, ktorym nie zaszkodza wlasciciele pokroju Cytryna i Gumiaka, a gdy samochod mial w swoim zyciu kilku takich to nic dziwnego ze sie rozlatuje. Szanse maja tylko te IDIOTOODPORNE, cala reszta jest uwazana za szmelc, bo nie wytrzymuje zarzynania. BTW wjedzcie na youtube i wpiszcie „ostatni dzien przed sprzedaza”


mjr. Kupricz Said:

Miałem w życiu kilka samochodów, które nie spełniały wszystkich wymogów podanych przez Harrego R., bo dostawała się do nich woda w czasie deszczu. Jednak i tak je lubiłem. :)
Stare powiedzenie mówi: jedni wolą rybki inni pipki. Jedni wolą Alfy inni VW, a jeszcze są tacy co jeżdżą Citroenami. Oczywiście wbrew zasadzie, aby nie kupować samochodów na „F”: Ford, Fiat i francuskie.
Problem leży moim zdaniem w kwestii kultury technicznej naszego społeczeństwa i jego skąpstwa jeśli chodzi o wydatki na używane pojazdy. U nas każdy chce samochód kupić tanio i tanio nim jeździć, czyli ograniczyć koszty napraw do minimum. Jeździć do póki samochód daje radę, a wymieniać tylko to co już przestało w ogóle działać. Jak widzę samochód kilkuletni w którym napieprza przegub i ktoś nim tak nadal jeździ to mi się zaraz przypomina powiedzenia: jak stać cię na wóz to i musi stać na przewóz.
Są samochody, które lepiej znoszą takie bestialskie traktowania, a inne wymagają większej „czułości”, co nie znaczy, że są gorsze.
@TaTo: Twój komentarz na temat technologii ociepleń jest boski. :)


Harry Reems Said:

Jesli jedna maszyna lepiej znosi bestialskie traktowanie, a druga wymaga wiecej czulosci to wlasnie znaczy, ze ta druga jest gorsza.
Gorsza nie znaczy zla.


cytryn Said:

@HarryR. Owszem jest gorsza, ale tylko pod tym jednym względem, a nie ogólnie. Dlaczego zestawienie lepszy-gorszy, zawsze MUSI oznaczać tylko bardziej lub mniej awaryjny? Dlaczego nie można powiedzieć, że lepsza jest ta, która np. lepiej się prowadzi, ma lepszą kulturę pracy i bardziej dynamiczny silnik, bardziej przemyślane rozwiązania techniczne, zapewnia większy komfort podróżowania, itd. itp. Dopiero biorąc pod uwagę wszystkie te i wiele innych aspektów, i ważąc je odpowiednio (tu każdy użytkownik będzie inaczej oceniał priorytety i znaczenie poszczególnych aspektów), można by pokusić się o stwierdzenie co jest lepsze dla niego samego. Moim zdaniem ogromnym błędem, z którego wynika wiele konfliktów i antagonizmów w tym temacie jest właśnie rozważanie zestawienia lepszy-gorszy wyłącznie jako tego, czy zawieszenie trzeba wymieniać co 50 czy co 70 tys. km i czy olej dolać raz na pół roku, czy raz na 10 lat.


Harry Reems Said:

@cytryn – Ogolnie, bo Major podal tylko ta jedna roznice, ceteris paribus. Jesli chcesz powiedziec ze w rzeczywistosci zycie jest bardziej skomplikowane, to niewatpliwie masz racje, aczkolwiek zwaz, ze idac zbyt daleko twoim tokiem rozumowania mozemy dojsc do stwierdzenia, ze porownywanie dwoch roznych modeli samochodow jest pozbawione sensu.


Leave a Reply

złomnik Copyright © 2009 All Rights Reserved . | Designed by Elegant WP Themes and Made free by Car Dealers & We know Cars