Idąc ulicą: Land Cruiser J60 la folieeeeee!
Podobno po francusku „la folie” to znaczy szaleństwo, coś zupełnie odjechanego. Jeśli źle mówię, to mnie poprawcie.
Na pewno szalony wydał mi się pomysł, który zobaczyłem dziś. Zacznę jednak od tego, że już od ponad roku nie widziałem na żywo Land Cruisera J60, a jeśli dobrze pamiętam to ostatniego jeżdżącego spotkałem na Korsyce. Nie dziwię się, że „sześćdziesiątka” ma status kultowego auta wśród wszystkich fanów Land Cruisera. Jest taka… prawdziwa. Wielka, ale nie za wielka. Ma porażająco proste i trwałe silniki, wnętrze bez zbytecznych udziwnień, jest prawdziwą terenówką, nie bulwiastym SUV-em, który przez swoje rozmiary i ciężar jest w stanie jechać co najwyżej po szerokiej gruntówce. Ponadczasowe kształty sprawiają, że jest to auto, które nigdy nie będzie wydawało się przestarzałe. Gadżeciarze mogą poczuć się nim trochę rozczarowani, podobnie hipsterzy (staram się zrozumieć kim są ci drudzy), bo słabo jest jeździć nim dla lansu. Wymaga dość silnej ręki i braku strachu o ubrudzenie sweterka bez rękawów z Galerii Mokotów.
No i taki Land Cruiser J60 to trochę skurczybyk rdzewieje. Oczywiście w Polsce części blacharskie do tego auta są niezbyt dostępne. Dlatego trzeba ratować się innymi metodami. Jedną z nich może być oklejenie gnijącego nadwozia zielonymi workami na śmieci, które maskują rdzę. Niezły pomysł, przyznam, aczkolwiek nieco efemeryczny. Myślę, że właściciel powinien zainwestować w worki „super mocne”, a może nawet takie z taśmą. I chyba zbyt późno skazał swojego Land Cruisera na śmietnik. Ten pojazd jeździłby nawet wtedy, gdyby nadwozie całkowicie poddało się utlenieniu, a stelaże foteli trzeba byłoby dospawać do ramy. W końcu taki Land Cruiser służy do tego, żeby w kluczowym momencie uciec przed Tuaregami, a w tym foliowe worki na śmieci wcale nie przeszkadzają. Zatem myślę, że można go zostawić w tej formie.
Dużo tego w Finlandii widziałem, a już szczególnie na wyspach Alandzkich. Zdecydowanie ma coś w sobie!
tak trochę poza tematem, czytałem przed chwilą newsa o tym, że kolebka złomnika powoli będzie znikać http://www.autokrata.pl/artykul/kuba-znosi-zakaz-kupowania-nowych-samochodow-11995
co do hipsterów to kolega ostatnio mówił że to tacy co chodzą do klubów w piżamach. ciekawe nawyki
I cóż z tego, że Kubańczycy będą mogli kupować nowe samochody? Zwracam uwagę, że do tego jeszcze trzeba mieć pieniądze.
A hipsterzy to ludzie, którzy są tak modni, że moda jeszcze za nimi nie nadąża.
Tutaj szanowny redaktor zapozna się z tym czym są hipsterzy:
http://jakzyc.wordpress.com/2011/06/30/jebac-hipsterow/
Może ktoś sobie życzy nowiutkiego, nieśmiganego Chryslera Neona? 150 sztuk rocznik ’97 ![]()
http://autokult.pl/2011/10/05/150-fabrycznie-nowych-neonow-z-1997-roku-na-sprzedaz
sądząc po lusterku to jechałeś prawdziwą terenówką – Range Roverem
Łooo ranyy
Kupiłbym dwa, jeden do jazdy, drugi na części.
Jak nic Ewokiem jechał ;P (może jakąś wzmiankę o nim na złomniku!?)
A co do J60 to jest jedna po prawej stronie Wisły i to w znacznie lepszym stanie





