złomnik

Home | Reklama na złomniku | Napisz do złomnika: zlomnik@zlomnik.pl, podziel się ciekawym samochodem, który widziałeś. Im gorszy, tym lepszy!

Nowy polski samochód lepszy niż Arrinera: NeXeteR

Published by on Październik 19, 2011

Dziędobry!
Jako że o polskim samochodzie Arrinera – przepraszam, oczywiście supersamochodzie – napisałem już wszystko i firma VENO Automotive nie pozwała mnie jeszcze do sądu, to zacząłem szukać jakiegoś innego przejawu motoryzacyjnej polskości. I znalazłem – NeXeteRa.

Większość fanów motoryzacji kojarzy pojazd pod nazwą Nestor Baron. Taki mały roadster na bazie Poloneza. Nawet kiedyś znałem jedną osobę, która jeździła sobie takim Nestorem Baronem i była całkiem zadowolona. Wkrótce jednak okazało się, że Polacy nie chcą kupować sobie małego, dwuosobowego roadstera, żeby cieszyć się wiatrem we włosach i szybką jazdą po zakrętach, tylko chcą kupować go po to, by na nim zarabiać wożąc śluby. Jako że autem dwuosobowym słabo wozi się śluby, wkrótce powstała odmiana czterodrzwiowa i czteroosobowa o proporcjach tak zakłóconych, że gdybym zobaczył coś tak koślawego w dzień ślubu to uznałbym to za zły omen i odstąpił od tego pomysłu. Wyobraźcie sobie nieporadnie przerysowanego Morgana lub MG A, któremu ktoś na siłę dołożył drugą parę drzwi i drugi rząd siedzeń. Widzicie to? To teraz uważajcie.

Okazało się bowiem, że czterodrzwiowy Nestor wciąż jeszcze nie trafia w potrzeby klientów, bo wciąż jest za mały i za ciasny. Potrzebne było coś JESZCZE WIĘKSZEGO. Najlepiej żeby miało z siedem metrów długości i mieściło już nie tylko kierowcę i państwa młodych, ale także teściów i świadków, tonę kwiatów i dwadzieścia butelek wódki. Tak powstał NeXeteR. Bazuje na klasie C, ale jest dużo dłuższy, ma trzy rzędy siedzeń i dziwnie kojarzy mi się z plastikowymi kowbojami z teledysku Primusa „Wynona’s Big Brown Beaver”. Jest równie plastikowy i sztuczny, a proporcje nadwozia są tak wspaniałe, że na pewno projektował go jakiś prezes. Zwróćcie uwagę na tę metamorfozę: firma zaczęła swoją karierę od budowy roadsterów przynoszących radość z jazdy, ale za sprawą specyfiki polskiego rynku przeniosła się na produkcję ślubowozów. Nawet się nie dziwię. Od czasu gdy widziałem odpust w Mokobodach, nic mnie już nie zdziwi. Wzrusza mnie za to skrzynka pod skrzynią biegów i to, że auto może mieć ESP. Chodzi oczywiście o Elektryczny System Przeciwbramowy: jeśli po drodze państwa młodych pojawi się „brama”, nie trzeba już obdarowywać szantażystów wódką, tylko włączyć ESP i samochód sam porazi ich prądem. Zabawa na całego. Opcjonalnie pewnie można zamówić podajnik do sztachet i wysuwany podest dla orkiestry ślubnej. Właściwie to genialny pomysł: zbudować ślubowóz, który zarazem będzie rozkładał się w salę ślubną ze stołami, parkietem, orkiestrą, tortem, wódką, bigosem i świnią. I żeby wyglądał jak roadster.

Czuję, że wiem, jakie auto w przyszłości uzupełni gamę Nestora. Będzie to mały, sportowy roadster, 12-osobowy, z czterema rzędami siedzeń, zbudowany na bazie długiego Sprintera. I wtedy wreszcie marzenie Polaków o własnym, sportowym aucie zostanie spełnione. Jak wiadomo, Sprintery to najszybsze auta na drodze.

Stary i nowy model
Image Hosted by ImageShack.us
By notlauf at 2011-10-19

Jest piękny. It’s beautiful. Six seater, kur…
Image Hosted by ImageShack.us
By notlauf at 2011-10-19

link

A jeśli akurat jecie kanapkę lub kebaba, kliknijcie w TEN LINK. Nie odpowiadam za zaplute monitory.

Comments
PoGOOD Said:

Ciekawe co można zobaczyć przez przedniego grilla w tym parchusie… op… pardon… garbusie?

Nicość, ciemność, czarną dziurę po guście właściciela?


_krrl Said:

trochę tak, jakby ktoś w latach 30. stwierdził, że zrobi kabrio z dostawczaka


Harry Reems Said:

To jest powod dla ktorego nie jestem zonaty. Calkiem powaznie.


tsss Said:

„Piękny hot-rod na bazie garbus”. Wygląda jakby napisał to Majk Szymański.
W temacie ślubowozów: zawsze mnie zastanawiało dlaczego te koszmarki w wersjach cabrio mają takie wysokie dachy? Producent przewidział że Pan Młody może mieć półmetrowy cylinder?


Sharqi Said:

Ten garbus może i zbyt gustowny nie jest, ale staranności wykonania nie mogę mu zarzucić. A to to coś może i by było lepsiejsze z dachem?


KraQ Said:

A gdzie ta pani z aukcji nexera (czy tam”NeXeteRa”) ma głowę?


Marcin Said:

ze wstydu sie głowka pani zapadła ;)
do slubu sie zawiozlem pomalowaną tydzien wczesniej syreną w oryginale. Ale firmie JAK przyznajcie jedno – przynajniej nie ukrywają ze to slubowozy :D


michal Said:

nie ma to jak klamka od Poloneza w replice dwumiejscowego roadstera


Cezary Said:

Kolo Said:

A o tym polskim projekcie słyszeliście?: http://www.leopard-car.com/ :)


BB Said:

piękne lusterka. od czego? nysy czy konstal 105N?


wws Said:

ciekawe co na to hiszpanie? oni uwielbiają samochody bez proporcji. dajmy na to taki seat 800.


motaboy Said:

Niespecjalnie wiem czego tu się czepiać. Ludzie lubią w takich cudach do ślubu jeździć. Jest rynek – jest odpowiedź.

Niespecjalnie widzę te „zakłócone proporcje”…

Co prawda ja nie życzyłem sobie żadnych dorożek, beemek i innych cudów do slubu i podwiózł nas mój teść swoją Laguną I (w 2004 roku), ale co kto lubi…

Ja akurat uważam że to niezły pomysl na biznes. Zresztą właśnie z takich „śmiesznych” rzeczy rodzi się zazwyczaj coś fajnego… Vide Nokia ktora zaczynała od produkcji gumiaków (butów).


M.T. Said:

A spójrzcie sobie na model sixperson (w innych aukcjach sprzedającego). Tam to są dopiero zachwiane proporcje.


Zoltan Said:

Na gównie zawsze robi się kasę. BTW, co robi Cygan przed komputerem? Grzebie w koszu. Hahahahahahahahahahahahahaha!!!


night rider Said:

Grubo jest. Czegoś tak koszmarnego dawno nie widziałem…


zkar Said:

HOD-ROD….
Tablice wyjaśniają wszystko – RJA, czyli Jarosław. Miasto, które się tak nazywa nie może być normalne. Poza tym Jarosław słynie ze szpitala Psychiatrycznego. Mama mnie za młodu straszyła, że jak będę niegrzeczny to mnie odda do Jarosławia. Teraz dzieci się straszy, że się je odda do Jarosława.


mjr. Kupricz Said:

eee tan Garbus Hod-Rod nawet wygląda, na pewno o wiele lepiej nize te retro kupy ‘do ślubu”. One są w stylu brytolskich cyganów, tam by się na pewno sprzedawały jak hot bułeczki.


PoGOOD Said:

A dla mnie te wynalazki Nexetera są naprawdę sensowne. Ludzie chcą mieć taki szpas – proszę bardzo. Na pewno nie skasuje to populacji odpicowanych Warszaw, Wołg czy innych „ślubowozów”, więc zagrożenie dla nas – motoświrów – jest niewielkie.
A patrząc na jakość wykonania trzeba tylko pochwalić.

Lepsze to niż arrinera… to pewne… bo te jeżdżą, są faktycznie wyprodukowane, dopuszczone do ruchu i pozwalają firmie przetrwać… Szacun…


Oxej Said:

no, nareszcie skończy się wykupowanie mi tanich polonezów w celu budowania ‘replik’ ;p Viva la NeXteR!


Marlon Said:

przy opisie ślubowoza stanął mi przed oczami obraz z jak z filmuw Emira Kusturicy – koniecznie potrzebna cygańska orgiestra z akordeonem, jakaś gęś uwiązana na sznurku, świniak, chudy dziadek w garniturze i kapeluszu, w bagażniku ukrywający się od przedwojny szwagier cioteczny ciotki Leokadii nakryty końska derką, pod podłogą z desek, na tzw. podorędziu – kałasznikow… Aż się rozmarzyłem :)


PoGOOD Said:

@ Marlon – rozumiem, że brakujący czołg zastąpimy jakimś Żukiem/Tarpanem/Nysą? ;)

Kalashnikov… ta ta ra ra… ;)


[...] W Polsce to cały przemysł. Fordy Sierra przerabia się na Excalibury, istnieje nawet pojazd Nexeter przygotowany wyłącznie z myślą o wożeniu państwa młodych. Jednak śluby mają to do siebie, [...]


Leave a Reply

złomnik Copyright © 2009 All Rights Reserved . | Designed by Elegant WP Themes and Made free by Car Dealers & We know Cars