Rock it’s like 1987 i masz bony do Pewexu
Sprzedawszy Malucha, automatycznie zaczynam rozglądać się za odpowiednim pojazdem, który byłby odpowiednio złomnik. Sprawa jest prosta, a kryteria jeszcze prostsze: Japonia, lata produkcji 1978-1988. Najlepiej auto małe o pojemności do 1,3-1,5 l. W miarę niezardzewiałe i jak najbardziej oryginalne. Zacząłem więc szukać takich ofert i znalazłem trzy. Pokazałem je osobie, której opinia jest dla mnie istotna. Opinia została wydana błyskawicznie i brzmiała: „one wszystkie są takie same!”. Sądzę jednak, że powinniście ocenić to Wy, czytelnicy złomnika, dla których wszystkie te trzy auta są kompletnie różne. A oto moi kandydaci:
Numer jeden: kandydat sentymentalny. Micra K10 sprzed liftu i to w beżowym wnętrzu. Zmęczona, ale zadziwiająco mało zardzewiała. Nakładka na kierownicę w płomienie i pokrowce na fotele w ryfel dodają jakieś osiemdziesiąt punktów współczynnika ROOT, ale skończyłyby podobnie jak wiele akcesoriów, z którymi kupiłem pojazdy, to znaczy w śmietniku zanim bym jeszcze wyjechał na ulicę (tak stało się z pokrowcami a’la tygrys, z którymi kupiłem moją byłą AE86). Poza tym opony wydają mi się trochę zbyt mało baloniaste, ale na szczęście mam komplecik ładnych całorocznych Dębic w obowiązkowym rozmiarze 13 cali. Wolałbym jednak, żeby cena tej Micry została podzielona przez co najmniej 1,5.

By notlauf at 2011-11-03
Numer dwa: dla konesera. Koneserzy są bogaci i mają oryginalny gust, więc z pewnością docenią tego nieco wymiętego Civica z 1987 r. Niestety tu mam problem, bo codziennie śpiewam sobie piosenkę Kuby Sienkiewicza, która idzie tak – wstaję rano, wstaję, patrzę spod swych powiek – czy to ja to właśnie ten dojrzały człowiek, dojrzały człowiek, hej!
Trudno mi zatem stwierdzić, czy aby na pewno jestem na tyle dojrzałym pasjonatem motoryzacji, żeby ten samochód był dla mnie dostępny. Poza tym, gdybym go kupił, to dojeżdżałbym nim do pracy, tak jak czasem w sezonie jeżdżę do pracy Maluchem, a przez większość dorosłego życia jeździłem do pracy pojazdami z lat 80-tych. Ostatecznie o niedostępności tego auta przekonuje mnie niestety cena.

By notlauf at 2011-11-03
Numer trzy: lo-budget. Daihatsu Charade w trzech drzwiach to w Polsce rzadka wersja, jeśli mówimy o nadwoziu G10. Zadziwia postawa brata, który wyjechał, a samochód został. Czyżby Charade dało mu tak w kość, że postanowił od niego uciec? Cena 600 zł wydaje się być wyjątkowo rozsądna, a ten mały sklepik w Łomiankach z częściami do najdziwniejszych japońskich wynalazków z pewnością znalazłby pompę paliwa, przegub i tłumik do G10. Samochód posiada rdzę na nadkolach, ale jest wart tej ceny – zapewnia nas sprzedający. Moim zdaniem jest tu błąd logiczny i należy ująć to tak: samochód posiada rdzę na nadkolach, a zatem jest wart tej ceny. Gdyby rdzy na nadkolach nie miał, nie byłby wart nawet ceny osiem razy niższej, ponieważ w takim wypadku nie posiadałby również i wyż. wzmiankowanych nadkoli, a w ich miejscu znajdowałoby się powietrze.

Który jest Waszym faworytem? A może macie jeszcze jakieś inne propozycje jak bez sensu wydać otrzymane za Malucha środki finansowe?
Miałem kiedyś takie Daihatsu w wersji turbo ![]()
Ale to był odkurzacz ![]()
I jeszcze jakiś pakiet stylizacyjny miało + dwubarwne czarno-czerwone lakierowanie
Civic jest świetny – po złożeniu kanapy można na polowania jeździć
Ponad 4 koła za takiego Civica? Wiem, że rzadki, ale kogoś lekko pogrzało. Moim faworytem Daihatsu, zdecydowanie. Aczkolwiek K10 też wygląda ciekawie…
Jak dla mnie – z tych trzech tylko Charade. Również ze względu na malowanie bi-colore. Taką Hondę miał kiedyś mój kolega – jak mu padł jakiś przełącznik zaadoptował taki plastikowy od lampki nocnej, wiszący na kablu. Wóz niezły, ale za nie za 4200. Poza tym Charade jest mniej pospolite i tylko ci co wiedzą o co chodzi wiedzą o co chodzi.
Innych propozycji nie mam, bo włoskie fury są poza konkursem.
To Justy jest fajne, co piotrekxxx podesłał. A z tego grona wybrałbym grono najczerwieńsze, z racji, że miałem kiedyś taką K10, tylko po lifcie i to był świetny samochód. Mało palił, zapieprzał (1.2) i nigdy nie zawiódł.
z wyżej podanych wybrałbym Subaru z linka by piotrekxxx, do Garwolina nie jest daleko z W-wy
Micra!! Sporo taki jezdzilem i jest super! Silnik maly ale zwawy! Sproboj poszukac 1,2 to juz wogole bedzie rakieta
PS Micre K10 klepali do 92 wiec mozna delikatnie rozszezyc widelki rocznikowe poszukiwan, no chyba ze musi koniecznie byc sprzed liftu.
myślę, że jak włączysz setny raz zwycięski teledysk ostatniego konkursu, przełączysz na 53 sekundę to znajdziesz odpowiedź (Pada zdanie po japońsku , w wolnym tłumaczeniu- kup szarade bo rządzi)
Jedno male ale, Micra moze kosztowac max 1500, za tyle zostala sprzedana (ku mojej ogromnej rozpaczy :/)Micra, ktora mialem przyjemnosc jezdzic, a byla naprawde w super stanie.
Skoro Złomnik jeździ po Warszawie, to powinien przesiąść się do Metra! Własnego Metra, Mini Metra, które sam kiedyś opisywał:
http://www.zlomnik.pl/index.php/2011/03/01/british-lowrider-dla-kazdego-austin-metro/
nie mogę go znaleźć, ale nie dalej jak 3-4 dni temu widziałem go na allegro albo otomoto za 2500zł
Daihatsu! Civic też piękny, ale cena odpycha. Brałbym Daihatsu!
http://otomoto.pl/nissan-sentra-C21266989.html
Nie dość, że na benzynę, to jeszcze nie gaz. Nie dość, że sedan, to jeszcze coupe. Nie dość, że japońskie, to jeszcze amerykańskie!
… a jeśli Sentra za duża, to jeszcze takie wiaderko: http://allegro.pl/ladny-egzemplarz-mazda-323-z-83roku-warta-i1911280105.html
Ja bym brał civica, ale faktycznie by było na bogato, chyba charade jest najbardziej pewex stajlowa.
Z tych trzech sztuk: Daihatsu.
Lub jeśli zależy nam na w miarę łatwej później odsprzedaży to Civic. Ale max. za 3 kPLN.
Mikra albo Szarada, Civik jakoś mnie tym razem nie przekonał. Chociaż po otwarciu linka piotrkaxxx mocno zastanawiałbym się nad tym Subaru. I chyba jednak na nie padł by wybór…
Charade, myśle że zrobienie tych kilku rzeczy się opłaci. Sam kupiłem moją starlet ep70 w podobnym stanie za podobne pieniądze i w ten sposób już od dwóch lat wozi mnie całkiem bezawaryjnie
( szkoda własnie że żadnej ep70 nie ma na allegro, to byłby dobry wybór
)
W opisie tego Subaru stoi „Jeden wlasciciel”.. Wiec albo chodzi o to ze w dowodzie stoi jedna osoba (co jest informacja zupelnie nieistotna), ale chodzilo o „Pierwszy wlasciciel” (co jest dziwne, bo auto stoi na bialych tablicach.. Na dodatek juz tych z gwiazdkami.
Obejrzyj jeszcze to:
http://moto.allegro.pl/ladny-egzemplarz-mazda-323-z-83roku-warta-i1911280105.html
Fajny kolor, wnętrze beżowe i rdzy nie widać :>
http://moto.allegro.pl/klasyk-micra-88-rok-91-tys-przebiegu-sprawdz-i1912671491.html
http://otomoto.pl/toyota-camry-sprzedam-pilnie-C20940520.html
- z zajebistym wskaźnikiem turbo.
Należy sobie zadać fundamentalne pytanie, które brzmi- po chuj? Dlaczego? Bowiem, istnieje zależność, że im bardziej się chce kupić jakiś samochód to tym bardziej go nie ma i człowiek interesuje się jakimiś padalcami oślepiony żądzą zakupów. Podobny syndrom występuje u kobiet. Sądząc po zaangażowaniu autora w stronę, pewnie nie ma czasu ruchać, tym samym wozić panny na ruchanie. Dlatego proponuję zainteresować się jakimś Multicarem z 1968 roku jednoosobowym z wywrotką co jakiś czas temu wisiał na Allegrze za 3 i 1/2 w stanie wykurw na maksa. Przestawszy szukać, do głowy może przyjść wiele innych pomysłów, poniekąd trafnych. Daj więc na wstrzymanie. Pomimo takiego ładunku grozy w sytuacji i tak jest lepiej niż szukanie Honkera. W tym roku ukazały się na Allegrze dwa ciekawe Honkery. Jeden zniknął po dwóch dniach, drugi to mój. Trzy lata szukania! Z Multicarem lub innym skrajnym bezsensem będzie łatwiej. Powodzenia! Darz bór! Nie poddawaj się! Maryja zawsze z Tobą! Alleluja i do przodu!
@Zoltan i Złomnik
w agencji mienia wojskowego za dwa tyg. bedzie przetarg ruchalności znaczy ruchomości . W oddziale w wawce jest taka ślicznotka
http://www.amw.com.pl/documents/rsm_tender_products/719/67.pdf
wywoławcza 2500 (zepsuty silnik- Iveco
) , sa jeszcze ze 4 po tysiaku ale w rozkładzie totalnym
A Micra w linku bjks oczywiście z Bielska
Notlaufie, wróć do mojej dawnej propozycji:
http://suchen.mobile.de/fahrzeuge/showDetails.html?id=146372575&__lp=8&scopeId=C&sortOption.sortBy=price.consumerGrossEuro&makeModelVariant1.makeId=24100&makeModelVariant1.searchInFreetext=false&makeModelVariant2.makeId=18700&makeModelVariant2.searchInFreetext=false&makeModelVariant3.makeId=23500&makeModelVariant3.searchInFreetext=false&maxFirstRegistrationDate=1985-12-31&negativeFeatures=EXPORT&lang=de&pageNumber=1
Sentra bezapelacyjnie i do samego konca.
Mam kuzynke w hameryce i ona jest czarownica i zazyna samochody. Calkiem serio. Sentra to jest wlasnie ten samochod, ktorego nie zarznela. A jesli ona nie zarznela, to znaczy ze sie nie da.
No i ta skora. Mysle ze mimo braku drugiej pary drzwi moznaby (po usunieciu prawego przedniego fotela) weekendami wozic nia sluby.
Bierz K10! Mam taką przedliftową 87r, białą z oryginalnymi naklejkami, zderzakami w kolorze i niebieskim wnętrzem. Klimatyczny samochodzik
@Maryjan, czyżbyś tak źle nam życzył?! Toż to sztrucle gorsze niż niejezdne nadwozie Robura! Razem z tym z tym nieczynnym Ivekiem. Kupując taki samochód ani nie napijesz się, ani nie poruchasz, tylko do usranej śmierci albo pracujesz na samochód albo pod samochodem. To już lepiej jak pan Złomnik kupi te japońskie HWC.
Sentra rozwaliła system i co najważniejsze tania w użytkowaniu.
I jeszcze taki przykład ode mnie. Nissan Sunny cena trochę duża, ale wygląda całkiem dobrze
http://otomoto.pl/nissan-sunny-idealny-C21033823.html
Może i auto nie jest z lat 78-88 ale jest mega głupie ma automat i jest trzy drzwiowe ![]()
http://moto.allegro.pl/super-suzuki-alto-92-automat-technicz-zadbany-i1906122859.html#delivery
micra, civic i charade to bardziej złom niż złomnik, za to sentra jest piękna, w dodatku dobra, tania, ma gaz i jest dwu drzwiowym sedanem
Kolego Zoltan. Temat ruchania na szczęście oddzielam od złomnika. Poza tym plan jest jak zwykle – tu piszę, że kupię jakieś japońskie łajno, a w rzeczywistości realizuję całkiem inny, przerażający plan.
Złomnik jest być może za mało dojrzały na Civica, ale wystarczająco, by zrezygnować z ruchania w samochodzie na rzecz wygodniejszych miejsc
Ja bym brał charade. Skoro brat wyjechał to może siostra została (??)… jak dobrze utrzymana (nie bita) i z rocznika tego co charade to bym ją też wziął, dorzuciłbym extra ze 3 – 4 stówy sprzedającemu.
Wyszło mi 271 zł za OC na Szaradę. Hm…. warte podumania:-) , te 2/3D sie mie podoba…
http://kleinanzeigen.ebay.de/anzeigen/s-anzeige/herne/autos/honda/u1571736
niestety transport drogi, no i cholerne 500 zl recyklingu trzeba zaplacic.
Pan Demon nie wykazał się odpowiednim egzemplarzem :
http://otomoto.pl/toyota-starlet-dla-kolekcjonera-C21006479.html
Dla kolekcjonera, proszę państwa ! taka okazja już nie będzie miała miejsca, unikat na skale światową kp60 w tak zacnym stanie…
A co powiesz na to? Poza tym że drogie? ![]()
http://suchen.mobile.de/fahrzeuge/details.html?id=146143705&origin=PARK
A to w ogole mozna miec Honkera i nie lezec pod nim caly czas, tylko pic i ruchac, a mimo to wciaz jezdzic w miedzyczasie?
Mikra najbardziej niezawodna, Charade najładniejsze, Civic ma najlepsze wnętrze ![]()
Mi się osobiście podobają propozycje które już padły w komentarzach, Starlet, Mazda 323 ale i tak wygrywa Suzuki Alto, silnik poniżej litra plus automat = złomnik razy 4
Szkoda że musi być kraj kwitnącej wiśni :
http://moto.allegro.pl/zastava-1100-i1893880021.html
w tym można się poczuć prawie jak w imprezie sti
http://otomoto.pl/daihatsu-applause-gaz-wspomaganie-przeglad-o-c-C21602691.html
z gazem
@Harry Reems – po poniedziałku będę w stanie odpowiedzieć Ci na to pytanie, bo w poniedziałek Honeckera odbieram
Civic – jest tylko 6 lat młodszy od mojego wozidełka – a klimat lat 80 można szufelkami wybierać z niego, i jeszcze zostanie na nadkola.
@night rider – czekam na opis doswiadczen. Interesuje mnie ten samochod.
Co do aukcji z agencji to kiedys zachwycil mnie oferowany tam Honker, ktory byl wrecz filmowo pociety rownymi seriami z broni maszynowej. Burty, szyby, nawet dyfer byl przestrzelony
Trzeba mieć w sobie sporą dawkę masochizmu, aby chcieć mieć Honkera. Kiedyś mi się podobał ten polski „Land Rover”, ale jak nim pojeździłem to uznałem, że mój były Uaz (też ex-WP) ma więcej finezji w sobie. A już zakup Honkera za 140 tys pln to moim zdaniem lepszy numer niż aukcje allegro „jedyne takie, dla koneserów”.
Co do „rozterek młodego notlaufa”, to ja też głosuję na Sentrę, choć sentymentalnie bliskie mi jest Charade.
A 140 tys za samochod to moze dac conajwyzej jakis frajer, czy to prywatny, czy to (czesciej) instytucjonalny, ktorego rola zyciowa polega na kupowaniu nowych samochodow po to, zeby za jakis czas sprzedac je jako uzywane ludziom takim jak ja za normalne pieniadze.
tylko i wyłącznie daihatsu charade,ze względu na wspaniałe kołpaki i typowo złomnikową cenę,wszak żelazo musi spełniać podstawową zasadę czyli jechać i być tanie
http://allegro.pl/nissan-sunny-coupe-b12-i1918134276.html?source=oo
a może coś takiego, samochód bardzo rzadko spotykany, i z tego co się orientuję części bardzo tanie, wiele też nie pali (1.5)





