Ryjek na rynek: Fiat 126p Fraggle Rock Edition
Dobri
dziś będzie Maluch. Jutro też będzie Maluch, ponieważ złomnik pojawi się na zakończeniu sezonu Youngtimer Warsaw. Głupio byłoby się nie pojawić, biorąc pod uwagę, jak mam skandalicznie blisko. Obiecuję że będzie ciekawie: zakładam plastikowe zderzaki, plastikowy spoiler, kołpaki takie że muchy mrą w locie, zakładam też Kuboty i biorę magnetofon Unitra-Hania. Innymi słowy, będę starał się, żeby Maluch był bardziej obciachowy niż Beata Kozidrak – przyznacie, że to ambitny plan.
Wróćmy jednak do dzisiejszego pojazdu z działu „ryjek na rynek”, w którym zastanawiam się – wraz z czytelnikami i komentatorami – czy sprzedający przesadzają z cenami, czy też to raczej my przesadzamy z ich krytykowaniem. Mamy do sprzedania Malucha w wersji Red. Gdyby ktoś nie pamiętał, lub nie daj Borze nie oglądał Fraglesów, to przypominam, że Red (Ruda) była jedną z głównych bohaterek (LINK). Maluch jest powiedziałbym bardziej buraczkowy (nie mylić z buraczanym). Red był jedną z kolorystycznych wersji eksportowych Fiata 126 – oprócz tego produkowano odmiany Silver, Black i Brown. Wszystkie z nich są obecnie poszukiwanymi klasykami, a w szczególności Silver, którego nigdy nie widziałem nawet na oczy jak żyję. Tu mamy jednak Reda w stanie „mocne 2″. Mnie się oczywiście podoba, choć niepokoi mnie, że auto ma holenderskie blachy i niemiecki dowód rejestracyjny.

Oczywiście pojawia się pytanie: kto w Polsce zapłaci co najmniej 10 tys. zł za Malucha? Wiadomo, że zdarzają się transakcje Maluchów w kwotach 5-cyfrowych, ale mowa raczej o pojazdach fabrycznie nowych. Red jest ciekawym pojazdem, ale nie ma w sobie tego pierwiastka nostalgii znanego jako „Miałem kiedyś takiego”. W Polsce przecież nikt nie miał Redów, Brownów i Blacków, a nawet jeżeli tak było, to raczej był to wyjątek potwierdzający regułę. W związku z tym Fiat 126 Personal 4 Bambino Red staje się po prostu starym, choć dobrze zachowanym i ciekawym, ale jednak autem zagranicznym.

A zatem wracamy do pytania: kto ma to kupić? Poważny kolekcjoner z kasą – nie, on dzwoni po prostu do swojego zagranicznego agenta i ten agent mu wyszukuje. Fan Maluchów – nie, jego nie stać. Osoba, która chciałaby mieć najdziwniejszego Malucha w Polsce i jest skłonna na to wydać wszystko co ma? Tak. Tylko że takie osoby są postaciami równie fikcyjnymi co Fraglesi.

w ‘legendach prl’ na tvn turbo był facet co miał i silvera i blacka i oryginalne włoskie bambino także może jednak są klienci na takie cuda..
Mimo, że ubóstwiam te „kolorowe” edycje, a o Blacku nawet już kiedyś pisałem, to jednak chyba wolę dobrze utrzymanego BIS’a.
Nie ma to jak w egzemplarzu limitowanej serii wyrżnąć dziury w unikatowych i limitowanych boczkach drzwi i zamontować głośniki grające prosto w kolana, które przy okazji przeszkadzają przy otwieraniu szyb. Czasem jak widzę pomysłowość w instalowaniu audio to robi mi się słabo.
wow, to jest chyba jedyny maluch na ktorego patrzac nie zamykam oczu
Jest mega ! Ale na prawdę za drogi rozumiem taki piękny maluszek ale nie przesadzajmy
po pierwsze to nie kosztuje 10 000 bo cena minimalna nie została osiągnięta. minimalna to lekko 15 tys PLN
po drugie opis jest straszny. brakuje kilku zwrotów od razu mogących nakierować sprzedającego. „dla konesera”, „jedyny taki”, „UNIKAT”, „wersja eksportowa”. może nie ma ich dlatego, że byłaby to prawda?
po trzecie jestem daltonistą, bo jak dla mnie to on jest brązowy.
ale fajne są takie wersje. za takie zestawienia kolorów tapicerki i karoserii uwielbiam ople z lat 70 i poczatku 80.
Czy ja bym za niego tyle dał teraz nie, ale są ludzie w naszym kraju dla których 10 koła to jak kichnięcie więc czemu nie, kolejny rodzynek do kolekcji
Jest świetny. Najbardziej urzekł mnie plastikowy detal uzupełniający przedni zderzak.
Właśnie wymyśliłem nową formę ślubowozu: 2x maluch z wywalonym fotelem pasażera, najlepiej biały i czarny. Państwo młodzi jadą osobno, a kiedy jeden się zepsuje można upchnąć ich razem.
Rzeczywiście u Patrycjusza był kolekcjoner spod Gniezna. Myślę jednak iż nie łapie się on na potencjalnego klienta na ten samochód.
Tablice exportowe holenderskie mogą być przy niemieckich papierach.
Do Tomasza: jesteś pewny tych tablic. Ostało przerabialem i do polskich papierów nie da się załatwić holenderskich tablic exportowych.
Na Interii w dziale motoryzacyjnym jest reportaż ze stacji demontazu. I byly tam fotki czekającego na swój los calkiem niezle zachowanego 25-letniego malucha, na kolpaku w waski ząbek.
Troche szkoda, że takie nadal ida do kasacji, podczas gdy sprzedawcy probuja wciskac niewiadomoco „koneserom”…
zielone tablice w NL przeznaczone są dla min dealerów, wszystkie jazdy próbne i auta na przy salonowych parkingach tutaj takie mają.
Te wersje eksportowe miały jakieś dziwy wokół zderzaków. Kiszę w stodole wersję eksportową (auto pochodzi z Czechosłowacji) właśnie z nakładkami na zderzak metalowy i paroma ulepszeniami w stosunku do wersji polskiej.
wnętrze w kolorze bordeaux
jest naprawdę fajne, nie znam się na maluchach i taka wersję może gdzieś raz widziałem, ale rzeczywiście w 1981 to miało chyba szanse się sprzedawać na zachodzie, zupełnie przytulne autko. Ale rzeczywiście, jak bym miał mieć malucha to tylko żółty, metalowe zderzaki, tapicerka z dermy (zielonej achhhh…)
@BB, cierpisz na te sama przypadlosc co moja tesciowa. Dla niej tez kolor wisniowy i buraczkowy jest brazowy.
Tak przy okazji fajna kontrolke ma ten ze Fiat w srodkowym panelu. Pomaranczowy prostokat. Kupilem kiedys taka do swojego. Wspaniale zle wykonane rzemioslo. Urzekla mnie i musialem ja miec. Niestety nie udalo sie aby kiedykolwiek swiecila. Szkoda!
co on ma po lewej stronie licznika? wskaźnik naładowania baterii?
http://allegro.pl/fiat-126p-samurai-i1908893475.html
ale tego Fiatomuraia to już chyba mało co przebije!
Uwaga, otrzymałem informację że jeden z komentarzy trafił do spamu, niestety nie mogę już go uratować. Chodziło chyba o link do prospektu Fiata 126.
Oxej:
po lewej z tego co pamiętam z maluchowej prehistorii to coś na kształt licznika przebiegu dziennego, czyli kołka z cyferkami, które mogłeś sobie manualnie nastawić na przebieg, np. ostatniego wyjazdu, tankowania etc. i później korzystając z ogólnodostępnej wiedzy matematycznej obliczyć różnicę.
w sumie mógł napisać komputer pokładowy
Skoro wpadł do spamu to się powtórzę:
Na tym forum znalazłem prospekt reklamowy Fiata 126p po niemiecku…
http://www.samochodymadeinpoland.fora.pl/fiat-126p,15/limitowane-edycje-red-black-silver-i-brown,2505.html
W poniższym linku znajdziecie prospekt reklamowy Fiata 126p po niemiecku
http://www.samochodymadeinpoland.fora.pl/fiat-126p,15/limitowane-edycje-red-black-silver-i-brown,2505.html
Link nadesłał Tscheslav





