Fura P0 LECHU, czyli od prezydentów do napranych celebrytów
Dobry wieczór.
Pamiętacie pewnie, że w definicji pojazdu zabytkowego znajduje się takie zastrzeżenie, że nawet auto młodsze niż 25 lat może uzyskać status zabytku, jeżeli ma szczególne znaczenie dla historii motoryzacji, albo brało udział w ważnych wydarzeniach historycznych. Trudno wyobrazić mi sobie pojazd, który brał udział w ważniejszych wydarzeniach historycznych niż Volvo prezydenta Wałęsy. W końcu Piłsudski 11 listopada 1918 r. na dworzec Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej przyjechał pociągiem.
Wracając jednak do Volva: z pewnością to wielka gratka, nie tylko dla kolekcjonera, ale też dla muzeum. Ciekawi mnie opis drugiego egzemplarza, który ponoć był krótki, opancerzony i służył do wożenia świadków koronnych. Pomijając już, że instytucję świadka koronnego wprowadzono w Polsce w 1997 r., to nie wożono ich limuzyną (co za bzdura), tylko opancerzonym furgonem marki prawdopodobnie Mercedes (opancerzenie Achleitner). Stał on – lub stoi do dziś – na parkingu jednostek specjalnych policji przy ul. Samochodowej. Oczywiście ta informacja też może być nieprawdziwa, ale przynajmniej wydaje się znacznie mniej absurdalna.
Volvo, jak widać ze zdjęć, przeszło długą drogę. Z początku, w dniach swojej glorii i chwały, woziło najwyższych dostojników państwowych, którzy omawiali w nim sprawy wagi państwowej. Kiedy dostojnicy przerzucili się najpierw na Trasco-Mercedesy, a potem BMW Protection, Volvo zostało ostatecznie sprzedane. Nabywca zwietrzył potencjał, jaki ma to auto i oczywiście uczynił z niego ślubowóz. Stąd mylący tytuł: Auto Lecha Wałęsy do ślubu. Długo kombinowałem, jak to było możliwe, żeby Lech Wałęsa, wziąwszy ślub w 1969 r., mógł pojechać do niego Volvem z lat 80. Oczywiście był to skrót myślowy, a moje rozważania całkowicie pozbawione sensu. Jak widzimy na zdjęciach, do ślubu Volvem jechała m. in. Ilona Felicjańska. Słyszałem złośliwe plotki, że ostatnimi czasy pani Ilona musiała na chwilę zawiesić karierę kierowcy, a informacja, że jeździła naprana jak meserszmit wydaje mi się próbą zszargania dobrego imienia pani Ilony. Niestety zrobienie ślubowozu z prezydenckiej limuzyny powoduje u mnie jakiś wewnętrzny sprzeciw. Nikt nie jeździ do ślubu Lincolnem czy tam Cadillakiem, w którym zginął JFK, nie wydaje mi się też żeby królowa Elżbieta wynajmowała swoje Bentleye na wieczory kawalerskie. W sali tronowej Zamku Królewskiego raczej nie organizuje się wesel, nie słyszałem też o państwu młodych, którzy na swoją banię wynajęliby Belweder. Miejsce tego auta jest w muzeum, a to, że jest wydłużaną limuzyną, niekoniecznie oznacza, że należy na tym zarabiać. To, że prezydenckie auto z historią kupił gość handlujący bielizną i wozi nim śluby, wskazuje na to, jak bardzo szanujemy historię. A obciachowe (to mało powiedziane) tablice P0 LECHU zamontowałbym na wrak Tupolewa.
Jezus maria, to z Poznania jest…
Przyznam że parsknałem śmiechem w trakcie czytania o tablicach na tupolewie. Genialny pomysł!
a ja dziś poszedłem w drugą stronę i takie volvo skracałem:
http://img256.imageshack.us/img256/7392/pb080470n.jpg
ps, sprzedam części, gg1275943, dla pasjonaty.
Muzeum Broni Pancernej w Poznaniu ma drugiego takiego, też przedłużanego – z zabytkowymi blachami PO 45A.
te artystycznie ściśnięte zdjęcia z aukcji mają jeszcze bardziej optycznie wydłużyć już wydłużoną konstrukcję?
Patrząc na miniaturkę już się bałem, że to jest to, które stoi w muzeum na Filtrowej. Publikacja zdjęć rzeczonego, a także wszystkich innych eksponatów, ścian, podłogi czy lamp bez oficjalnej zgody jest surowo zabroniona, o czym uświadamiano mnie kilka razy, zanim podano mi adres mailowy a ja opuściłem budynek. Zdjęć z uwagi na brak zgody nie opublikowałem. Zresztą z całym oświetleniem, z jakim przychodzi się stykać wewnątrz ciężko jest zrobić jakieś konkretne foto. Mój adres mailowy pozostał jednak w bazie, a ja otrzymuje powiadomienia o imprezach. Samo Volvo chociażby ze względu na swoją historię nigdy nie znalazłoby się w moich rękach. Mam uraz do samochodów znanych, lub „po” jakichkolwiek znanych osobach. Samo limo jest też raczej cienkie, tylko straciło swoją piękną formę, nic więcej.
miałem kiedyś trabanta hycomata po złotej paraolimpijce. serio, serio.
O ile mnie pamięć nie myli to kiedyś na sprzedaż było też Volvo którym jeździł Jaruzelski. Potwierdzi to ktoś ?
To volvo po Jaruzelskim to podobnież to samo volvo od wspomnianych świadków koronnych:
http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3505459.html
samochód w którym pierdział wąłęsa, nie dziękuję, wolałbym jeździć żukiem z przebitymi oponami w świecie opanowanym przez zombie z celine dion śpiewającą na pace titanicowy przebój
nius z 2006 roku
Słyszałem juz wczesniej że opancerzone volvo z boru przejęła policja do wożenia świadków koronnych. Kiedyś pojazdy po VIP ach przekazywali do agencji mienia wojskowego, w latach 90 za ochronę np. ambasad i oficjeli odpowiedzialne były jednostki nadwislańskie. BOR natomiast przekazywał pojazdy do policji.
to chyba to krótkie, stoi u Patrycjusza (??) :
http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Koneser33_DSC1637.JPG&filetimestamp=20101127171139
Gracjanie, to było chyba BMW e9 3.0 czy jakoś tak. Wyskakiwało na alledrogo co jakiś czas w okolicach 9 tys pln, że niby prywatne auto Jaruzelskiego z czasów przed stanem wojennym.
Jaruzel to pamietam jak wozili też Pugiem 604.
BOR posiadął kilkanaście Volvo 740/760, w tym kilka przedłużonych więc moim zdnaiem trudno stwierdzić którym dokładnie jeździł Lech.
Wałęsę za czasów jego prezydentury to głównie wożono opancerzonym i przedłużonym przez firmę Trasko Mercedesem W126.
Opncerzone przez Achleitnera Mercedesy kupował NBP. Policja zaś używała/używa opancerzonych LR Defender oraz Toyot LC 100/105.
A pamięta ktoś wizytę Busha seniora i kilkadziesią Volvo 740 stojących na pl. Piłsudckiego sprowadzonych przez Amerykanów do obsługi wizyty prezydenta?
Ale dół z tą tablicą. Na to powinni znaleźć jakiś paragraf.
Ta, obraza uczucia narodowe i WC.
Co do tego jak sie wozil Jaruzel to tu jest fotka z dosc sarkastycznym podpisem http://www.garnek.pl/zdyrma/12283951/dyktator-z-obstawa
Of kors z pewnoscia wozil sie roznymi pojazdami w roznych okresach.
W126 trasco Walesy w stanie dosc zlomnik stoi (stalo niedawno) w Muzeum Wojska Polskiego z kartka mowiaca m.in. o tym ze zdazylo w miedzyczasie zaliczyc ture w Iraku. Zawsze lubilem ten samochod.
NBP duzo wozilo sie w konwojach Gelandami, ale – ciekawostka na naszym rynku – oznaczonymi jako Steyer-Puch a nie Mercedes. Ostatnio widzialem jedna z nich chyba sprzedana juz do cywila w roli dostawczaka, obladowana jakims towarem.
te steyr-puch były niebieskie z pomarańczowym paskiem, co nie? idealne.
Pod jednym z przedłużanych volvo mało nie zginąłem jakieś 13 lat temu kiedy w Opolu gościł Maryjan „Pomada” Krzaklewski.
Drugie takie, też długie tylko opancerzone którym wożono Jana Pawała II stoi w muzeum na Filtrowej i… wygląda gorzej to jest dopiero smutne. Generalnie stan większości tego co stoi na Filtrowej jest smutny…
@Harry Reems: te steyer-puchy były dostarczane przez Achleitnera, a że to austryjacka firma to dostarczała „austryjakcie” samochody.





