złomnik

Home | Reklama na złomniku | Napisz do złomnika: zlomnik@zlomnik.pl, podziel się ciekawym samochodem, który widziałeś. Im gorszy, tym lepszy!

Coś strasznego: Volvo 262C Ernesto Guevara Edition

Published by on Grudzień 30, 2011

PRZEGŁOSOWANO PRZEDŁUŻENIE MEGA KONKURSU DO 2 STYCZNIA

Na pewno wiecie, że czasem są w życiu straszne dni, co do których wolelibyśmy, żeby się nie zdarzyły. Dziś właśnie był taki dzień – przepraszam Was, drodzy W i M, nie ma to nic wspólnego z Wami, było mi bardzo miło, wszystko nastąpiło później…

Z tego tytułu, że dziś był straszny dzień, to i na złomniku będzie coś strasznego. Jedna z bardziej strasznych motoryzacyjnych rzeczy jakie ostatnio widziałem. Otóż zacznijmy od tego, że jest to Volvo 262C spotkane przypadkowo na ulicy. Już samo w sobie to jest dość straszne, bo ten nieproporcjonalny pojazd może rzeczywiście śnić się po nocy. Próba zrobienia z cegły 240-tki finezyjnego coupe we włoskim stylu wygląda jak próba wciśnięcia Anny Sobeckiej w strój kobiety-kota. Do tego mamy jeszcze straszny silnik PRV V6, który był tak zły, że Peugeot zrzuca winę na Renault, Renault na Volvo, a Volvo na Peugeota i dlatego nazywa się on PRV. Ewentualnie było to też rozwijane jako Partially Running Vehicle, czyli samochód częściowo na chodzie, ponieważ nigdy nie było wiadomo co się stanie po przekręceniu kluczyka. Ten niebywały knot o przedziwnej konstrukcji (V8 ucięte o 2 cylindry, w dodatku z popieprzonym zapłonem czyli 1-6-5-4-3-2, podczas gdy normalnie jest 1-4-5-6-3-2) żłopał paliwo jak wściekły i wibrował jak wibrator, a mimo to pakowano go gdzie popadło. Przykłady? Volvo 264, 262, Citroen XM, Peugeot 605, Talbot Tagora, Renault Alpine, Renault Safrane Biturbo (AAAA!!!), DeLorean DMC12, UMM, Lancia Thema, Dodge Monaco, Eagle Premier… borze, co oni palili?

Jednak jest coś jeszcze straszniejszego. Cały samochód jest pomalowany w wizerunek Ernesto „Che” Guevary. Problem jednak w tym, że Che Guevara, jakkolwiek nie byłby symbolem rewolucji i walki o wolność, to jednak nie był fajny. Był zbrodniarzem i mordercą, małym latynoamerykańskim hitlerostalinem, zabójcą dzieci i kobiet, pławiącym się w krwi swych ofiar, rozstrzeliwującym bez powodu i sądu dla samej przyjemności rozstrzeliwania. Jego gloryfikacja na koszulkach i innych gadżetach jest przykładem skretynienia zachodniego społeczeństwa, które z jakiegoś powodu wierzy w bzdurny reżim Castro jako ocean słodkiej szczęśliwości, gdzie wszyscy tańczą sambę i jedzą banany, a dla odmiany uważa zmarłego Kim Jong Ila za uosobienie zła i zbrodni przeciw ludzkości. Ciekawe co by było, gdybym wymalował sobie Micrę w twarze Hitlera, Stalina, Pol Pota i Kima – pewnie szybko ktoś by się mną zainteresował. A Ernesto Guevara, oskarżany o osobiste zamordowanie prawie 220 osób, może sobie jeździć na Volvo 262C i wszyscy się cieszą. Coś strasznego.

Nadesłał Piotr Krystoszyk

Comments
Żelazny Said:

Przemalować, pierdyknąć gorszy silnik i ogniem. Aczkolwiek nawet w rodzimej Szwecji ten model w tym nadwoziu to rzadkość.


etherway Said:

A mi się to Volvo podobało, taki fajny klocek na drodze, po Dąbrowie Górniczej jeździło swego czasu jedno w bardzo dobrym stanie.


newstad Said:

Złomnik – racja, do piekła z Che Guevarą, ale jak można takie brzydkie rzeczy mówić o Volvo 262C? Mniejsza o silnik; samo w sobie wygląda cudownie! Solidne, szwedzkie żelazo.


kenji Said:

Ja bym mu wsadził D24


chciałbym volvo 240 Said:

poza malowaniem, genialna kabaryna.


WB Said:

Peugeot chyba 604, nie 605.


notlauf Said:

WB, Ty się ciesz że wyszedłeś wcześniej.


notlauf Said:

newstad: mnie się ono podoba. Nieudany design i silnik to idealne połączenie na złomnik.


TaTo Said:

Z tym bandziorem Guevarą masz rację. Jak widzę gościa w modnej koszulce z jego graficznym wizerunkiem to zastanawiam się, jakie siano w swojej głowie ma właściciel.
Ale zawsze lubiłem to Volvo, jest do bólu barokowe, szczególnie z tym przodem USA. Choć wolałbym jednak 242 z okrągłą lampą z przodu. Taka cegła w kupie to jest coś.


Tomek Said:

A mi się podoba, oczywiście bez Ernesto gdyż również uważam że używanie jego wizerunku (często przez ludzi nie mających pojęcia o tym co miał za uszami) jest delikatnie powiedziawszy nietaktowne

A auto jak dla mnie złomnik 116%


TaTo Said:

sikor Said:

Jaki by nie był, zostało ich niewiele i za to należy im się szacunek. Mało takich sprzeczności widać na drogach. Poza tym to wersja amerykańska.


xxx Said:

co Ernesto 1000 procent zgody. W ogóle te jego wizerunki z daleka wyglądają jakoś kiepsko. Koleś zdecydowanie przekombinował. Ale auto ma swój styl – a silnik zawsze można zmienic na konwencjonalne volvo.


domin Said:

Kenji podsunął dobry pomysł. 262 z 79-konnym dieslem bez turbo byłby monumentalny jak wieżowce w Gotham :D


The Stig Said:

@up
by się rozpędzał wolniej niż morena czołowa ;D


125p Said:

piotras Said:

trzeba mieć niezłą papkę w bani żeby tak auto pomalować – po za tym to pewna paranoja ze za propagowanie faszyzmu różne organa namiętnie ścigają, a propagowanie innego, równie złego, totalitaryzmu jest w porządku…. coś tu jest nie tak …. w ramach protestu powinienem pomalować swoją Lancie w podobizny Benito M. z rózgami liktorskimi.


rekinojad Said:

…bodajże podobnym 262 jeździ(ł) Mikiciuk… Może więc to nie są podobizny Che, a samego Patryka? Przyjrzeliście się dokładnie?


pertyn Said:

Wy się tu od tego pięknego auta od… ! Owszem, Che jest do dupy, ale wózek – malina! Od silnika też wara! Szczególnie ten obrzydliwy wykrzyknik po Safrane Biturbo – ja tym autem jeździłem i pomijając zasięg ok. 190 km na jednym zbiorniku (80 l), miałem tylko miłe wspomnienia. A ten Volviak jest po prostu fenomenalnym klasykiem, dowodem na to, że i Włosi potrafią spieprzyć design. Ale też z klasą…


Cynik78 Said:

W sumie Szwedom sporo z tych idiotycznych pomyslow zostalo. Kto inny wymyslilby taki idiotyzm jak XC90 z V8 od Yamahy o kacie rozchylenia 60stopni, na dodatek ustawionym poprzecznie. To jest dopiero dramat.


xxx Said:

Gdzie stoi? Mozna to w nocy różowym sprayem machnac.


vutik Said:

@WB: Jedno i drugie. A nawet więcej: 504 coupe/cabrio, 604, 505, 605…
Sam miałem 505 V6, ale nie dane mi było „cieszyć się” jego osiągami. Na dzień dobry lakiernik spieprzył ECU i trzeba było robić swapa na XD2S 2,3TD.

A chyba wszystkie zastosowania są tu: http://members.fortunecity.com/douvrinprv/id20.html


Jaskier Said:

Aliszer Said:

Toż ZPJ czyli odmiana latająca w 605 była jednym z lepszych motorów w tym aucie…


Gracjan_Rpztocki Said:

Może się nie znam, ale ten samochód przyprawia mnie o mdłości, konkretnie ten model. Na szczęście nikt tym już nie jeździ u mnie w mieście.

A co do Che to niech sobie ktoś nosi co chce. Dobrze by wiedział kim ten człowiek był ale jak wie i mu to pasuje ? Jak dla mnie to może mieć wizerunki Hitlera na samochodzie- mi to nie przeszkadza.


Gzara Said:

To Volvo cały czas jeździ po Lublinie, aczkolwiek z bliska widzę je pierwszy raz (zawsze myślałem że to chamskie zaprawki)Co do V6 PRV to miałem taki silnik w R25 i 500 000 zrobił, miał małe problemy z przegrzewaniem i tyle. Skrzynia AR4 z tym silnikiem to dopiero porażka ;) A obcięcie cylindrów spotkało również Citro SM`a


Bajaos Said:

Z tym pławieniem się we krwi kobiet i dzieci to może przesada ale faktem jest że był bezlitosnym katem i wrogów rewolucji zabijał jak karpie na święta……….
A Volvo brzydkie to fakt…….


notlauf Said:

Bajaos: ale nieźle brzmi.


Lesio Said:

Genialny. Zamiast Ernesto powinny tam być portrety Stanisława Panczakiewicza albo Karola Pionniera.


ja on ty Said:

Jeżeli ten silnik był taki do luftu to czemu pakowali go do tylu aut??? Sprawdzali w którym będzie najlepszy?? Swoją drogą chciałbym mieć taką cegłę nawet w malunki „cze”….


TaTo Said:

@Jaskier, bardzo ładne, ale mnie pociągają te pojedyncze, są wielkie i wyłupiaste.


bandit Said:

Mi się bardzo to pudło podoba. Złomniku dajmy może spokój z polityką? Wiem, że Ciebie drażni taka głupota, mnie także wkurza gloryfikacja tych bandytów. Ale.. To złomnik, nie salon24.pl.


maciejowski Said:

@TaTo, po krakowie jeździ(ło) 242 z okrągłymi lampami. jak go spotkam, to dostaniesz foto z osobistą dedykacją. :]


Lukasz15 Said:

Obciąć dach i by te Volvo nawet fajnie wyglądało. Co do malowania nie będę się już wypowiadał.

Przerobiony na limuzynę ha ha ha….
http://otomoto.pl/fiat-125p-C22334954.html


mroknocy Said:

u naszych amerykańskich sojuszników cze tez jest cool ja zawsze powtarzam ze to naród głupców iw europie tez marnie z myśleniem
a u nas mamy Jarka:)a volvo piękny kawal złomu;)


Jan Said:

Z silnikiem PRV w pierwszej wersji problem jest taki, że korbowody przeciwległych cylindrów były osadzone na wspólnym czopie wału korbowego – zupełnie jak w typowym V8, którym ten silnik miał pierwotnie być. O ile jednak w silniku V8 zapewnia to harmonijną pracę, o tyle w V6 wręcz przeciwnie. W normalnym sześciocylindrowym silniku zapłon w poszczególnych cylindrach następuje co 120 stopni obrotu wału korbowego – w pierwszym PRV było to na przemian 90 i 150 stopni. W drugiej wersji tego silnika (ok. 1984) zastosowano przesunięcie czopów przeciwległych cylindrów o 30 stopni względem siebie, co zniwelowało różnicę w ‘timingu’ i zapłon następował jak pambuk przykazał co 120 stopni. M.in. dlatego nie można porównywać PRV z opisanego tu Volvo 262 z silnikiem Safrane biturbo.


kasia Said:

@Jan szacuneczek! za tresc i godzine jej zamieszczenia :-) oraz wspomnienie pambuka


Buckel Said:

Ja tam lubię politykę. Ubiegam się o tytuł austriackiego arcyksięcia, a jak go zdobędę, to wszystko wróci do normy. Laurin-Klementy, NW, Austro-Daimlery, Austro-Fiaty, Lohner-Porsche, Prafi znów wrócą na drogi


mjr. Kupricz Said:

„Cze” jest be, za to Volvo jest piękne. Choć 245 w okrągłej lampie z przodu i wąskiej z tyłu to tez moje marzenie.
A ja mam francuskie V6,ale chyba u mnie czopki są już w porządku. ;)


Michał Said:

Dzieńdobry. To mój pierwszy post, więc chciałem pomachać do każdego tutaj. No. Przeciąg był?
A tak poza tym życzę wszystkim tego samego, co Putin (było coś podobno o dobrobycie) i benzyny w cenie samej benzyny.
Teraz przejdę do sedana. Jejku! Ta strona jest tak zajebista, jak tajniacki seks na świętym balu komunijnym. Tak mówią!
Najlepsze jest to, że porusza się tu (autor blogu w sumie najczęściej)

http://www.youtube.com/watch?v=mNbzJJXMPW0&feature=related

Jak byłem mały i źle mówiłem, to szedłem z mamą i nabiłem się na niezły wóz, no i potem to już mi się chciało łazić (a tak w ogóle to chodzenie jest gupie). To była Toyota Soarer (jak dziś pamiętam ten wyraźny napis i ster z innej mańki). Wtedy i teraz jak dla mnie M-E-G-A. Tak mnie zaintrygowała (mimo że od wyjścia z fazy płodu żyłem z autami, jak inny z psami, kotkami i innymi ptakami, bo mój tata to był/jest pojeb, jak czasem informowała go mama), że ufajdałem się tak, jakbym zaspawał dyfer w Żuku. Całą szybę facetowi(?)umazałem w aucie, bo pewnie myślałem, że opadnie i wskoczę za kierałe.
Wtedy to naprawdę najbardziej chciałem być złodziejem samochodów i nie wiem, co se wtedy myślałem, ale tu się kończy ten fascynujący erotyk, bo moja mama miała całkiem silne ramiona.
Mijały lata, penis rósł, internet mi przynieśli do pokoju.
Nigdzie nic o Soarerze fajnego nie znalazłem, oprócz tego, co translatory z japońskiego umiały, aż w końcu jedyna polska wzmianka, że coś takiego jest i jest w dechę na złomniku się pojawiła. Jestem spaczony, od wózeczka miałem określone zainteresowanie i tak samo od początku wiedziałem, że dobre żelazo jest dobre. Wzruszyłem się. To był znak (nie wiem jaki i czego, ale brzmi to wzniośle).
Jeszcze o Safrane BiTurbo. Generalnie Renówki to tak ubóstwiam, że ojapierdoleł. Mój wujek, co mieszka w Nicei (już samo to zajebongo) to zboczony maniak/mechanik, do tego pedant (ja podobno jestem w większym stopniu i martwię się , czy to jest złomnik) i ma taką cudowną Safrane. Jakiś czas temu ojciec mój odpuścił prześladywanie wujka i ja co jakiś czas się przypomnę, choć jestem pewny na 1000000 procentów, że nigdy jej nie sprzeda, a jak zejdzie, to jeszcze przed wszystkim zabezpieczy wszystko takimi magicznymi kodami (jak pisał kiedyś pewien internałta, który nie znał się na autach, a w naprawach pomagał mu dział porad AŚ chyba).
Auto jest tak zajebiste, że jakby zajebistość się skraplała i poprawiała libido, to wujek obłożyłby garaż milionem gąbków (pewno w żółtym kolorze, dla kontrastu hehe).
I tak se przewijałem te komentarze Wasze i w końcu wreszcie rwa mać niejaki Jan obronił (w zasadzie to przytoczył kilka faktów ino) PRV jako szerszy projekt i zauważył, że w Safrane różni się deczko od 262C. W istocie to silniki na tyle różne, że stanowią zupełnie odrębne konstrukcje. Of koz pierwotnego, wyjściowego PRV w bazowym wariancie mocy i tak lubię na tyle, żebym se go postawił u siebie w domu w najbardziej reprezentacyjnym pomieszczeniu i o! (i tu kurde miałbym problem, bo generalnie to u mnie najlepsza jest sypialnia, łazienka i garaż of koz, ale reszta to tak nie po polsku (nie ma grubo), ale raczej po skandynawsku, żeby nie powiedzieć „ej, naprawdę nic cię tu nie razi?”).
Aha. Zboczyłem. Kiedyś gdzieś wyczytałem, że czterokołowy poślizg to domena Auto Uniona Type D czy tam Imprezy STi . A ja mówię gównoprawda, bo Safranom tysz się do, ino szybciej trza pocinać. Przynajmniej od Auto Uniona.
A jak się nie ślizga, to się rewelacyjnie czepi asfaltu, co zawdzięcza niezwykle przemyślanemu balansowi nadwozia, harmonijnie pracującemu podwoziu pokrytym obrzydliwie skąplikowanym napędem na obie ośe kryjącego się pod nic nie mówiącą nazwą Quadra i niesamotemu i całkowicie bezobsługowemu potworowi pod maską, w której dodatkowo zainstalowano specjalny układ Assistante éclairage. Chodzi o lampkę.
Ale to fajne auto. Kupię go żonie kiedyś, jak się do mnie ładnie uśmiechnie. Wyglądzi wyśmienicie, możliwości na drodze są duże, hamulce nie dają się zagotować tak szybko jak w Leonie Cupra, a ten podświetlony turbosilnik jest genialny jak ten „Rooster”, co se teraz przy nim relaks mam – na gaz reaguje bardzo przyzwoice, nie jest leniwy przy wchodzeniu i zejściu z obrotów, jak wiele innych książkowych turbobenzyn, jest elastico fantastiko i w dotaku mocny w prawie całym zakresie obrotów. Te 268 KM jest i każden jeden się nie leni. I brzmienie w zasadzie smaczne mmm:) A pali dużo no.
Tak sobie wyobrażam… Siedzę sobie we fajowskim fotelu, opony zdarłem już tak, że na przegląd znowu nie pojadę, po francuskiemu krzyczy do mnie dziwka z kokpitu, a ja mam w doopie, że „przecież wszystko może się zepsuć, choć nie musi”.
Amen


Michał Said:

A 262C to brzydal jak w pysk szczelił (ale to nie ten typ ohydnej brzydoty, co pokazuje Pasagon czy prezentowany tylko przez pana złomnika Anadol), dlatego Mikiciuk jest ambasadorem tego modelu.
Tak samo BMW 6 ma śliczny breloczek Socha, co mnie osobiście z nóg nie zwala, ale brzydka nie jest. Posuwałbym
Tym BMW


Ser Said:

Pierre Said:

Jean Reno w „Rzekach Purpury” – „Les Rivières Pourpres” takim czarnym jeździł i super do niego ta maszyna pasowała. A potem Volvo zostało całkowicie poszatkowane z działka na linii Maginot’a. Bezcenne ;)


asser Said:

teoretycznie sprawe mozna by zglosic prokuraturze. Gloryfikowanie i propagowanie systemu komunistycznego jest w Polsce juz nawet nie wykroczeniem a nawet przestepstwem.

Dwa lata paki.


Leave a Reply

złomnik Copyright © 2009 All Rights Reserved . | Designed by Elegant WP Themes and Made free by Car Dealers & We know Cars