RÓB SAM: Multibeczkotransporter KIPRUJE
Uwielbiam słowo „kiprować”. To jedno z takich słów, których normalny, uczciwy człowiek nie rozumie, a rasowy łapie w mig. „Wykipruj mi tu ten ekogroszek” – „nie mogie, bo mi z kabiny nie kipruje” – „zwatuj go to zakipruje” – i wszyscy wiedzą o czym mowa. Dodatkowo można jeszcze „kiprować na trzy strony”, co brzmi jak stuprocentowa gwara więzienna, podczas gdy chodzi o tak prozaiczną czynność. A przecież można byłoby powiedzieć „Łysy z brajdakiem kiprowali na trzy strony, ale potem brajdak się popruł, i jak się Łysy dowiedział to się bachnął na linę”.
Dobry kiper ma oczywiście swoją sporą wartość, ze względu na to, że jego atrybut, czyli kiprowanie, jest całkowicie ponadczasowy. Tym razem mamy do czynienia z kiprem, który ma wartość nie tylko użytkową, ale także złomnikową, ponieważ stanowi konglomerat (ale ze mnie eurydyta) tylu fajnych samochodów, że aż pojawia się ich synergia (AAAA!!!) i w związku z tym mamy stężenie złomnika na poziomie 400%.
Do tego samochodu przydałaby się lista płac przesuwająca się leniwie po ekranie.
W rolach głównych:
Kabina – VW Transporter T3
Silnik, skrzynia, most – Mercedes W123
Paka – Multicar
Zawieszenie – Żuk, Tarpan
W pozostałych rolach: Mazda 323, Ursus i inni.
Patrząc na obsadę, ten pojazd to prawdziwa superprodukcja. Sami gwiazdorzy. Jestem pod wrażeniem, jak to wszystko razem porządnie wygląda, a najbardziej jestem pod wrażeniem, jak włożono silnik w kabinę od T3, gdzie nie ma na to za bardzo miejsca. A już najbardziej najbardziej jestem pod wrażeniem, czy nie można było po prostu kupić jakiegoś koreańskiego sprzętu typu Kia Ceres? To oczywiście rozwiązanie dla idących na łatwiznę leszczy, którzy wysługują się wielkim korporacjom. Prawdziwy twardziel robi sam, i sam sobie kipruje na trzy strony zwierając kabelki na krótko.

„UWAGA: idealne są w salonie”
Gdzie jest salon marki SAM w Polsce? A może twórca tego dzieła zrobił jeszcze dwa takie, które wstawił do salonu by napawać się ich widokiem i zacząć używać gdy ten wystawiony na sprzedaż dokona żywota.
Ja z fachowych określeń poza „kipruję”, „Kiper” lubię też np. „sztaplarka”. Zresztą swego czasu jeździłem sztaplarką w pracy.
ta kabina do przodu jest tak wychylona że myślałem że kipruje też do przodu
Użyszkodnik z okolic Wrocławia, więc myślę, że może nawet wykiprowywać suche knysze. Właśnie z Wrocławia powróciłżem i nie udało mi się spróbować, bo występują chyba tylko na dworcu PKS.
@mjr. Kupricz: sztaplarka to z niemieckiego Stapler (kultowy filmik Staplerfahrer Klaus), ale kiper skąd? To ten sam kiper, co degustuje trunki? Moze być!
Wygląda jakby był złamany ale w drugą stronę.
Promień skrętu pewnie jak w maluchu
.
Widać że duch Złomnika w narodzie nie ginie.
Z profilu trochę jak srający kundel
Ten „wieczny papier – SAM” to największy atut. Już widzę jakiego frankensteina można „legalnie” wypuścić na drogę
Kurde, pod wiatą miałbym kilka takich stworków-wypierdków i tylko tablice bym przekładał…
ładny opis.
gadka o niemożliwości załatwienia rejestracji sama jest do włożenia między mity i kity
trwa to jakiś czas i trzeba się nakombinować i nabiegać , ale wszystko się da
Co jak co, ale wygląda całkiem zgrabnie (pomijając dobre problemy z tolerancjami kształtu i położenia :p)… Jeździł bym, oj tak!
ja bym powiedział, że nieznaczne odchylenie przednie kabiny jest zabiegiem celowym, jakoby kierowca miał większe pole widzenia przedniego. I właśnie dlatego może bliżej podjeżdżać przodem do przeszkód pionowych lub poziomych bez niepotrzebnych perturbacji związanych z bezpośrednim kontaktem karoserii z przeszkodą.
.
Silnik bardzo profesjonalnie ‘wkomponowany’ w kabinę, ale ja bym tam upchnął jeszcze jeden fotel – tzn dwuosobową kanapę przednią, jako, że kierowca – człowiek bardzo odpowiedzialny – nie może męczyć się np. przy załadunku powierzchni załadunkowej, dlatego potrzeba dodatkowego siedzenia dla asystenta pomocnika kierowcy, który jak jeden będzie PACZYŁ a drugi wypełniał powierzchnię załadunkową, to może na ten przykład pójść do sklepu po FAJRANTY albo inne POPULARNE papierosy…
@ Marlon – jak będziesz następnym razem we WRO, sprawdź Ferrit Bar obok budowanego SkyTower (to ten wielki falliczny obiekt wmurowany przy Powstańców).
Mniam, mniam, mniam…
Robią go naprawdę „beżowi” goście, a nie jacyś polscy przebierańcy, którzy w życiu nie jedli prawdziwego tureckiego donnera…
Pełen szacun Ferrit!
PoGOOD – całe moje zwiedzanie zawarło się w rewirze od Kępy Mieszczańskiej do Zoo, Skytower to z daleka widziałem ![]()
zielony – piękne znalezisko! montaż zbiornika na wodę – rewelacja, chociaż ja bym go dał przed kierowcą, np. między kierą a szafą, byłby lepiej widoczny i o niebo wygodniejszy.
@ ZielonyZ tą parą wodną to chyba całkiem realne bo para rozklada się w jakiejś tam temperaturze na wodór i tlen, chciałem to zrobic w mojej Sierze 1.8 td ale jej głównym problemem było ,że ona sama w sobie nie chciała za bardzo jeździć i poszła w konsekwencji na złom…
Dobry opis. Przydał by mi się taki żółty szwagier, bo ja muszę często sam kiprować wungla.
A z tą Astrą to chyba dobry materiał na następny materiał złomnikowy.





